Eutanazja, In Vitro i aborcja

Eutanazja, In Vitro i aborcja


Oglądasz wersję archiwalną wątku "Eutanazja, In Vitro i aborcja" z forum forum.senpuu.net/





Strona 1 z 21, 2

Kejmur
04-07-07, 16:18
Szukałem tematów o tym na tutejszym forum i nic nie znalazłem. Przyznaję, że jest to temat, który zawsze wzbudza kontrowersje i dyskusje, ale lubię to forum, więc liczę na dobry poziom wszystkich wypowiedzi ;).

Żeby nie być gołosłownym wypowiem się na ten temat:

1. Eutanazja - W skrócie jest stosowana, gdy pacjent jest śmiertelnie chory i nie da się go odratować. Wtedy szpital za zgodą rodziny (lub samego pacjenta, gdy jest uznany za w pełni zdrowego na umyśle) wykonuje ten zabieg uśmiercający pacjenta. W kilku krajach dozwolona (Belgia, Holandia, Portugalia, Szwajcaria, itp.). Eutanazją można też nazwać przypadek kogoś, kto na własne życzenie może żądać uśmiercenia siebie bez konsekwencji prawnych dla wykonującego zabieg. Podobno wybuchł skandal związany z tym w klinice w Szwajcarii. Szczegółów nie pamiętam, ale klinikę bodajże zlikwidowano. Moja opinia na ten temat jest pozytywna - skazywać pacjenta na wegetację, a w niektórych przypadkach pacjent wogóle nie kontaktuje się z otoczeniem jest dla mnie okrucieństwem. Czasami śmierć jest wybawieniem, a życie jako warzywo cierpieniem. Oczywiście tej drugiej, celowej eutanazji nie popieram, bo łatwo tutaj z nadużyciami.
2. Aborcja - Usunięcie płodu za zgodą matki. W niektórych krajach jest w pełni dozwolona, w Polsce tylko w kilku przypadkach (płód zagrający życiu matki, gwałt, itp.). Ogólnie popieram stanowisko, że popieram ją w pierwszych miesiącach płodu (bodajże 3, gdyż nie odczuwa bólu). W innych przypadkach jej kompletnie nie popieram, w skrócie gdy płód jest rozwinięty lub gdy inna osoba namawia inną do wykonania zabiegu.

Wytłumaczenie wstawiłem na wszelki wypadek, bo ktoś może nie znać tych pojęć ;). Pozdrawiam.

shentaku
04-07-07, 16:36
1) Jestem jak najbardziej za jesli zdecyduje oczywiscie o tym sam

2) Oczywiscie ze jestem przeciw . Wyjatki to gwalt , zagrozenie zycia itd.

BTW: Nowi userzy sa malo kreatywni albo w ogole. temat byl juz kilka lat temu walkowany na forum. uzyjcie swojej kreatywnosci i pogadajcie o fajniejszych rzeczach bo dopoki nie zaczniecie samodzielnego zycia bez rodzicow i nie wejdziecie w doroslosc to na nic wasze wnioski bo zycia nie znacie:P
Yajirobei
04-07-07, 16:42
1). Eutanazja -> oczywiście, ZA. Przecież leżeć połowę życia jak roślinka to koszmar.

2). Aborcja -> ZA. Kobieta musi mieć prawo wyboru. Oczywiste, że w takich sprawach jak gwałt, czy zagrożenie życia dziecka/matki, powinna byc aborcja. Jedyną obawą jest to, że młode dziewczyny uprwiałyby seks na potęgę, bez ostrożności i zabezpieczeń, z myślą_> "i tak jak wpadnę, to mi wyskrobią". Ale powinna być całkowicie legalna.
Kejmur
04-07-07, 16:43

Cytat:

1) Jestem jak najbardziej za jesli zdecyduje oczywiscie o tym sam



Czyli tutaj się zgadzamy ;).

Cytat:

2) Oczywiscie ze jestem przeciw . Wyjatki to gwalt , zagrozenie zycia itd.



W sumie też, ale zastrzeżeniem dla wczesnych miesięcy płodu, gdy ten nie odczuwa bólu.

Cytat:

BTW: Nowi userzy sa malo kreatywni albo w ogole. temat byl juz kilka lat temu walkowany na forum. uzyjcie swojej kreatywnosci i pogadajcie o fajniejszych rzeczach bo dopoki nie zaczniecie samodzielnego zycia bez rodzicow i nie wejdziecie w doroslosc to na nic wasze wnioski bo zycia nie znacie:P



Przyznaję, że długiego stażu tutaj nie mam, ale pół roku już siedzę, to mało też nie jest. Poza tym w wyszukiwarce nie znalazłem, to go założyłem. Poza tym skoro ktoś posiada na ten temat wiedzę, to jakie tutaj znaczenie ma wiek ? Może ktoś ma kogoś w rodzinie, kto przeżywa lub przeżył coś takiego ? Nie musisz samemu tego przeżyć, by to zrozumieć. Jeśli jesteś kogoś blisko, to można zrozumieć ten problem. Owszem, coś podobnego przeżyłem z dziadkiem, więc częściowo rozumiem ten problem. A by życie dało Ci w kość, nie trzeba być starym prykiem lub dało Ci radość :P. W skrócie nikomu nie zabraniajmy zabierać głosu w danym temacie, jak chociaż cokolwiek o nim wie. Poza tym lepiej stworzyć poważny temat, w którym można podyskutować niż "rzekomo fajny" temat o jakiś mało istotnych rzeczach. Zresztą tu takich mniej poważnych tematów nie brakuje, a ciekawych :D (RPG, horoskopy, znaki zodiaku, itp.). Pozdrawiam.

Kara
04-07-07, 16:44
Absolutnie za. I eutanazją i aborcją.

Dlaczego?

Ponieważ każdy ma prawo decydować o swoim życiu. Rozumiem że w przypadku aborcji wychodzi to tylko i wyłącznie z głupoty matki (byłam pijana etc.), jednak jeśli nie chce tego dziecka, to nie. Powinna go usunąć. Poza tym, to i tak nie za ciekawy temat 'cuz jeśli komuś zależy to wyjeżdża za granicę, usuwa i wraca.

Eutanazja > jasne. Jeśli tylko chory wyrazi na to zgodę. Nic nie mam już do dodania ;]
Chloe
04-07-07, 16:59
No to temat o homo spowodował dokładnie to, czego się spodziewałam :P shen, trochę tolerancji, nowi się jeszcze nie zdążyli na te tematy wygadać ;]
Yajirobei
04-07-07, 17:02

Chloe napisał/-a:

To warzywo czuje?


RObili badania na kwiatkach i udowodnili, że coś myślą i rozpoznają swoich krewnych. Jak rosną na tej samej ziemi z krewnymi, dzielą się wodą etc, a jak z obcymi to walczą.

Cytat:

Szczerze mówiąc, wątpię, żeby perspektywa szczypiec w macicy była światłem życia każdej młodej kobiety.


Zgadzam sie, ale chodziło mi raczej, że jakby co to nie będą się obawialy konsekwencji, bo nie twierdzę, że chcą mieć aborcję. Raczej stwierdziłem brak rozsądku i myślenia u tych osób (ogólnie nastolatków, obu płci).
Kejmur
04-07-07, 17:08

Cytat:

To warzywo czuje?



Rośliny reagują na otoczenie, więc coś czują :P. Rozpoznają nawet swoich "krewnych". Ale skoro taka osoba żyje, to cokolwiek chyba czuje. Nie byłem w takim stanie, więc nie wiem, ale prawdopodobnie tak jest. Miałem na myśli, że nie może żyć tak jak inni ludzie.

Cytat:

Powinna go usunąć. Poza tym, to i tak nie za ciekawy temat 'cuz jeśli komuś zależy to wyjeżdża za granicę, usuwa i wraca.



Jedyny problem może być taki, że kogoś nie stać na wyjazd (wyjątkowo biedna rodzina). Wiem, każdy odpowiada za siebie, ale często robimy zanim myślimy. Byłoby to znaczne ułatwienie dla takiej kobiety.

Cytat:

młode dziewczyny uprwiałyby seks na potęgę, bez ostrożności i zabezpieczeń, z myślą_> "i tak jak wpadnę, to mi wyskrobią".



Nie no, takie myślenie raczej mało kto popiera, dlatego każdy powinien używać zabezpieczeń i tyle. Ale jak widać u nas, edukacja na ten temat to niemalże temat tabu w szkołach. I widać rezultaty w ilości niechcianych ciąż i braku elementarnej wiedzy na ten temat. Pozdrawiam.
Heros
04-07-07, 17:19
1. Eutanazja - Jak najbardziej za. Żyć po tragicznym wypadku jak roślinka ? Nonsens. To nie życie, to po prostu egzystencja, podczas której guzik możemy zrobić. Jest jakaś tam szansa niewiele poniżej zera, że dany człowiek się w cudowny sposób "wyleczy", ale to jest kropla w morzu oceanu ( jeśli mamy porównać ilość osobników "uleczonych", do takich, którzy gniją w łóżkach. ).
2. Aborcja - Tak, ale tylko do trzeciego miesiąca w przypadku, gdy będziemy mieli do czynienia z dzieckiem CIĘŻKO upośledzonym, które będzie skazane na życie pod stałym, 24 godzinnym nadzorem ze strony innych ludzi. To jest męczące i kosztowne, dla tych, którzy się takimi ludźmi opiekują. Wiem, że to to teraz powiem będzie brutalne, ale lepiej zabić płód ( do trzeciego miesiąca nie uznaję "płodu" za prawowitego człowieka. ) , aniżeli skazać go na jakże tragiczną imitację życia. Btw. Jestem zdecydowanie przeciwko aborcji, jako formie antykoncepcji ( co kieruję głównie do młodych kobiet, które idą na "skrobankę" po wpadce. ).
Ale jak widać u nas, edukacja na ten temat to niemalże temat tabu w szkołach. I widać rezultaty w ilości niechcianych ciąż i braku elementarnej wiedzy na ten temat.
- Się dziwisz, jak katechetki nauczają tego jakże ważnego przedmiotu w szkołach ? Takiego przedmiotu powinna nauczać w pełni wykwalifikowana osoba, która potrafi swoją gadką przekonać młodzież i dobitnie im wbić tę wiedzę do głów, a nie przedstawicielka kleru, która równo "rżnie głupa" przed dużo bardziej doświadczoną młodzieżą ( ach, miało się lekcje z fanatyczną panną od religii w tym roku - wyśmiałem ją prosto w twarz, jak mi opowiadała o "bezpiecznym seksie propagowanym przez kościół". ).
QuantumSoul
04-07-07, 18:25
Wypowiem się w skrócie :) bo wiedż że wszyscy sa tu mniej więcej zgodni.

Generalnie zgadzam sie np. z Chloe.

1. Eutanazja - jak najbardziej ZA pod wzgledem moralnym.
Warto by tu tylko przemyśleć czy niektórzy nie posługiwaliby się tą własnie 'furtką w prawie' do niecnych celów.

2. Aborcja - ZA w przypadku zagrożenia zycia, gwałtu i wczesnych miesięcy rozwoju płodu.

[ Dodano: 04-07-07, 18:38 ]
Milicja
04-07-07, 20:24
W skrócie, bo temat wałkowany po raz "enty" i już wiele razy mówiłam co o tym myślę:

1)Eutanazji mówię tak, osoby typu "warzywka/roślinki" /nieuleczalnie chorzy, osoby które cierpią , a ich życie byłoby wegetacją i inne powinny mieć prawo do godnej śmierci, do decydowania o tym czy chca dalej sie męczyć czy odejść w spokoju i bez bólu.
Z tym, że odnośnie eutanazji trzeba by dać jakieś ...mm..."wytyczne" aby ów proceder nie stał się zbyt masowy i nie przemienił się w "epidemię".
2)Aborcja-również na tak, jak wspomniano wcześniej- gwałt, zagrożenie ciąży ( z tym, że odnośnie gwałtów, to wiem, że kiedyś był zapis na ten temat w polskim prawie, ale nie wiem jak to wygląda teraz -_-") to przypadki oczywiste i jasne...
Co do reszty....tak jak Chloe, uważam , że zabieg powinien być przeprowadzany we wczesnych etapach ciąży.Tyle.
Hanara
04-07-07, 23:05
1. Eutanazja - nie jestem pewna czy jestem za czy przeciw, po prostu mój tata miał jakiś rok temu prawie śmiertelny wypadek i 17 dni był w śpiączce (nie mogli go wybudzić dopiero za 3 razem sie udało) więc były obawy że będzie "roślinką" więc nie wiem czy bym poparła eutanazje

a co do aborcji to raczej jestem na nie (no może są wyjątki typu gwałt) a jestem na nie ponieważ to dla mnie w pewnym sensie morderstwo.
Hidden
04-07-07, 23:33

Kara napisał/-a:

...jednak jeśli nie chce tego dziecka, to nie. Powinna go usunąć.



Boże. Ta kwestia jest straszna.

Zaczynając więc od dupy strony;

2. Aborcja - mówiąc za innymi - jeżeli jest jakiś wart uwagi powód, powinno się rozważyć usunięcie ciąży. Jednak gdy dziecko rozwija się prawidłowo w ciele przyszłej matki, która wypiła o jednego browca za dużo, albo zagalopowała się po trawce, powinna nieść brzemię. Sama sobie to piwo naważyła. Z drugiej strony należy się martwić o to dziecko - może zostać wyrzucone do śmietnika (sic!) przez nieodpowiedzialną rodzicielkę, albo spodziewać zerowego zainteresowania. Wszystko zależy od kobiety.

1. Eutanazja - śmierć na własne życzenie? Jeżeli drugą opcją jest życie pod respiratorem i codzienna walka o kolejne uderzenie serca... Niech decyduje nieszczęśnik.
ABo
05-07-07, 09:40
Aborcja..hm..mam mieszane uczucia. Z jednej strony jestem za bo mysle ze lepiej jest usunac ciaze niz potem wyrzucac dziecko do kosza jak jakiegos smiecia (chociaz bylo juz tyle apeli zeby rodzic i zostawiac w szpitalu, od razu dzieciatko idzie do adopcji) albo zostawiac w lesie na pewna smierc. To juz wole zeby usunela oczywiscie do ktoregos tam tygodnia ciazy, bo nie rozumiem nosic pod sercem 9 miesiecy a potem porzucic byle gdzie. Poza tym zgadzam sie z przedmowcami jesli chodzi o gwałt czy zagrozenie zycia. Byle tylko nie traktowac tego jak "antykoncepcji".

Eutanazja- jestem za, ale tu takze trzeba okraslic jasne granice. Jezeli ta osoba jest naprwde smiertelnie chora i nie chce juz cierpiec to jak podjela taka decyzje to zgoda. Jezeli jest przypadek ze ktos po prostu wegetuje to mysle ze najblizsza rodzina moze podjac decyzje, ale to naprawde ciezka sprawa. Nie chcialabym sie znalezc na miejscu zadnej ze stron.
Ankane
05-07-07, 12:18
1. Eutanazja - jestem ZA. Wiem jak chory człowiek potrafi cierpieć i pragnie jedynie ulgi w cierpieniu. Niektórzy nie rozumieją jak bardzo ktoś może pragnąć śmierci. Człowiek jest tylko człowiekiem i dla niektórych ból, niemoc poruszania się i godnej egzystencji są nie do zniesienia. Oczywiście temat jest dość kontrowersyjny, bo przecież niby jest zgoda chorego (lub decyzja bliskich, gdy chory nie może sam odpowiadać), ale zawsze ktoś musi odłączyć aparaturę, czyli pozbawić życia inną osobę. Kwestia wyrzutów sumienia i własnych poglądów jest różna jak różni są ludzie. Ale przedstawiam swoją opinię i dlatego opowiadam się na: tak.

2. Aborcja - tutaj popieram, że należy stosować, gdy jest zagrożenie dla matki lub płodu, gdy istnieje możliwość, że dziecko urodzi się upośledzone lub gdy ciąża jest wynikiem gwałtu. Oczywiście taka decyzja należy do matki nienarodzonego dziecka. Nie popieram przypadków, kiedy kobieta chce się poddać aborcji tylko dlatego, że zaszła w "niechcianą" ciążę itp.
Reiko^^
05-07-07, 23:11

Kara napisał/-a:

Absolutnie za. I eutanazją i aborcją.

Dlaczego?

Ponieważ każdy ma prawo decydować o swoim życiu. Rozumiem że w przypadku aborcji wychodzi to tylko i wyłącznie z głupoty matki (byłam pijana etc.), jednak jeśli nie chce tego dziecka, to nie. Powinna go usunąć.


!! Kurde!! Spoko eutanazja jeszcze ujdzie chce aby mnie uśmiercono bo sama sie na to zgadzam! Ale jesli chodzi o aborcje zastanow sie nawet jeśli to dziecko z gwałtu przecież to człowiek! To co że nie potrafi jeszcze nic powiedziec! Ono ma prawo życ nawet jesli matka została zgwałcona po pijaku, to w ostatecznym razie może oddacc dziecko do Domu Dziecka.... "Ponieważ każdy ma prawo decydowac o własnym życiu" Powiedz mi czy dziecko które jeszcze spokojnie rozwija sie pod sercem matki ma jak zadecydowac? Moim zdaniem aborcja jest stanowczym wyrokiem na maleństwo.

Jestem za eutanazją, przeciw aborcji i żadne argumenty tefo nie zmienia.
Eti
05-07-07, 23:23
Jestem za eutanazją ale tylko wtedy jeśli pacjent się na to zgodzi, bądź wtedy gdy nie ma już szans na przywrócenie go do normalnego życia. Aczkolwiek nie popieram np. odłączania ludzi w śpiączce, gdy istnieje chociażby 10% szans na to że się obudzą. Bo zawsze jest jakaś nadzieja i takim wypadkiem można pozbawić dobrego życia kogoś, kto je jeszcze miał.

Aborcja - Tak i nie. Jak najbardziej gdy jest to ciąża z gwałtu. Jeśłi płód ma mniej niż 3 tygodnie, tzn że ta drobinka jeszcze nie żyje a więc to tak jak antykoncepcja. Aczkolwiek nie popieram osób które nagle stwierdzają że nie chcą tego dziecka i idą się "oskrobać'. To już morderstwo.
Fallriv
05-07-07, 23:33

Eti napisał/-a:

Jak najbardziej gdy jest to ciąża z gwałtu


Nie. Takie dziecko, mozna oddac do adopcji, a nie od razu zabijac.

Aborcji mowie NIE!

Eutanazja, tylko w przypadku zgody pacjenta.
Chloe
05-07-07, 23:52

Fallriv napisał/-a:

Nie. Takie dziecko, mozna oddac do adopcji, a nie od razu zabijac.


Płód. Nie dziecko.

Wybacz, od zgwałconej kobiety nikt nie ma prawa wymagać, żeby jeszcze służyła za inkubator.

[ Dodano: 05-07-07, 23:53 ]
Fallriv
05-07-07, 23:54

Chloe napisał/-a:

Wybacz, od zgwałconej kobiety nikt nie ma prawa wymagać, żeby jeszcze służyła za inkubator.


Nom, trudno sie mowi. Bo jest pokrzywdzona, musi zabic?
Chloe
05-07-07, 23:59

Fallriv napisał/-a:

Nie uznaje czegos takiego;>


Nie musisz, wystarczy, że biolodzy uznali.
Fallriv
06-07-07, 00:08

Chloe napisał/-a:

Nie musisz, wystarczy, że biolodzy uznali.


Wiesz, o ile rozumiem w temacie wypowiadamy sie o NASZYM zdaniu. Co biolodzy uznali mnie nie interesuje;)
Eti
06-07-07, 00:17

Fallriv napisał/-a:

Nom, trudno sie mowi. Bo jest pokrzywdzona, musi zabic?



Jeśli to wczesna ciąża, to nie jest morderstwo. Płód jeszcze nie żyje. Jasne, gdyby nikt go nie usunął to byłby pewnie zdrowym dzieckiem z sierocińca - myślisz że lepiej by było tak? Jeśli spojrzeć na to z religijnej strony (wg mnie) to dusza ktora zostałaby przekazana temu dziecku, trafi do innego, którego prawdopodobnie wychowają normalni rodzice. Sądzę ze to lepsze wyjście.
Chloe
06-07-07, 00:17

Fallriv napisał/-a:

Wiesz, o ile rozumiem w temacie wypowiadamy sie o NASZYM zdaniu. Co biolodzy uznali mnie nie interesuje;)


To błąd, bo oni kierują się na ogół bardziej racjonalnymi przesłankami niż 'taka opcja mi się podoba, więc tak jest'.
Fallriv
06-07-07, 00:26

Chloe napisał/-a:

To błąd, bo oni kierują się na ogół bardziej racjonalnymi przesłankami niż 'taka opcja mi się podoba, więc tak jest'.


Nie mowie, ze TAK JEST. Mowie, jak ja to postrzegam. Kazdy ma inne zdanie na ten temat.

Cytat:

Niestety, z której strony spojrzę na tamto zdanie, wychodzi mi, że po prostu nie ma sensu.


Hmm, a dla mnie ma;p Ale na zyczenie, troche zmieniona wersja:

Cytat:

Takie dziecko mozna oddac do adopcji, a nie od razu ZABIJAC

- Plod, nie dziecko

-Ciesz sie, ze nie bylas "takim" plodem


Wystarczylo przeczytac posty po kolei;p
Heros
06-07-07, 00:28
Nie musisz, wystarczy, że biolodzy uznali.
- + do tego jeszcze naukowcy i wielu zwykłych szarych ludzi. Dziecko od momentu poczęcia uznaje z kolei głównie kler + inne religie + zwykli, szarzy ludzie. Ja osobiście podobnie jak Chloe jestem za tymi, którzy uznają płód za dziecko dopiero od trzeciego miesiąca ciąży.
Ee, byłam?/Ciesz sie, ze nie bylas takim plodem.
- Każdy był, tylko nie każdy to uznaje.
Wybacz, od zgwałconej kobiety nikt nie ma prawa wymagać, żeby jeszcze służyła za inkubator.
- Cóż, osobiście nie wiem, jaki BÓL przeżywa kobieta po gwałcie/w momencie gwałtu, ale swoje na ten temat czytałem i uwierz mi - niechciałbyś tego przeżywać. To tak "zabójcze" uczucie, że prowadzi do depresji, która z kolei jest prostą i szybką drogą do śmierci.
Tak, ale ogolne prawo mowi, ze czlowieka sie nie zabija. Plod tez bedzie w przyszlosci czlowiekiem.
- Człowieka, a my mówimy obecnie o płodzie
Fallriv
06-07-07, 00:31

Heros napisał/-a:

Ee, byłam?/Ciesz sie, ze nie bylas takim plodem.
- Każdy był, tylko nie każdy to uznaje.


Miala sie cieszyc, ze nie byla tym "plodem", ktore mozna sobie zabic. Bo by jej tu z nami nie bylo. Geez...

To, ze kazdy rodzi sie najpierw jako plod, to normalne, biologia, ale nie kazdy jest zabijany, a raczej usuwany, bo "to przeciez tylko plod".

I koncze ta dyskusje, bo kazdy ma tu swoje zdanie, a to prowadzi tylko do sprzeczek;>
Chloe
06-07-07, 00:33

Fallriv napisał/-a:

Nie mowie, ze TAK JEST. Mowie, jak ja to postrzegam. Kazdy ma inne zdanie na ten temat.


Ale tutaj jak ktoś ma inne, to imputujemy mu zaburzenia mózgowe i wysyłamy do specjalistów :)
Fallriv
06-07-07, 00:35

Chloe napisał/-a:

Btw., ciekawą interpretację praw ogólnych Twojego autorstwa widziałam w temacie 'kara smierci' ;)


Omg, nawet nie pamietam co wtedy pisalem xD Bodajze, ze jestem za kara smierci, ale to "troszke" inna sprawa;>
Heros
06-07-07, 00:36
Miala sie cieszyc, ze nie byla tym "plodem", ktore mozna sobie zabic. Bo by jej tu z nami nie bylo. Geez...
- Wiem o tym (teraz) - po przeczytaniu Twojego poprzedniego postu.
Poza tym, nie uprawiajmy gdybologi "co by było gdyby Chloe była efektem gwałtu/byłaby upośledzonym płodem". Nie byłoby jej i ? Osobiście nie chciałbym się dowiedzieć, że nie zostałem poczęty z powodu miłości dwóch ludzi, a gwałtu, czy że jestem upośledzony - całe życie zmarnowane ( mowa o ciężkich upośledzeniach. ).
Chloe
06-07-07, 00:37

Fallriv napisał/-a:

Omg, nawet nie pamietam co wtedy pisalem xD Bodajze, ze jestem za kara smierci, ale to "troszke" inna sprawa;>


Ale już czyni Cię osobą nieuprawnioną do szafowania 'prawem ogólnym' ;*
Fallriv
06-07-07, 00:40
Whatever >.<

Ja wyrazilem swoje zdanie, nie zmienie go i koniec kropka;P

Milej dyskusji, bo ja juz tutaj nie zagladam:3
QuantumSoul
06-07-07, 02:19

Chloe napisał/-a:

0kashii
06-07-07, 03:22
Podobnie jak większość.

1) Eutanazja - jestem na tak jeżeli w rachubę wchodzi jedynie wyraźna potrzeba na zastosowanie takiej ostateczności.

Cytat:



2) Oczywiscie ze jestem przeciw . Wyjatki to gwalt , zagrozenie zycia itd.


Dokładnie; tak jak w przypadku eutanazji - wyłącznie jaskrawe okoliczności powinny nadać słuszność temu czynowi.

W przypadku gwałtów mógłby być chyba problem... Jeżeli komuś by bardzo zależało na pozbyciu się swego ''zmartwienia'' mógłby się postarać (trudno powiedzieć z jaką łatwością) o to aby za sprawą kłamstwa to ''zmartwienie'' zostało zaklasyfikowane jako ''dzieło'' gwałtu.
Chyba wiadomo o czym mowa...(?)
Potencjalny ''sprawca'' nie byłby narażony na zbyt surową karę... wiadomo, że w naszym kraju konsekwencję takich czynów są zadziwiająco i rażąco niewielkie.
Jeżeli już o jakiejś karze mowa... zapewne znalazłby się ktoś, kto wolałby ją ponieść niż mieć ''chodzącą wpadkę''... heh :(
QuantumSoul
06-07-07, 18:02
Okashii jakby komuś tak bardzo zalezało to i tak by przeprowadził aborcje nielegalnie albo poszukałby innego sposobu.
A gdyby aborcję można było przeprowadzac normalnie we wczesnym okresie ciąży - nie byłoby tego problemu :)
Qzin
06-07-07, 22:14
A ja uważam, że aborcja mogłaby być dostępna... we wczesnej fazie i pod pewnymi ogólnie wymienianymi czynnikami + za zgodą obojga rodziców lub w wyniku gwałtu tylko matki. Sorry, ale jest to zbyt feministyczne podejście. TO DZIECKO JEST NIE TYLKO KOBIETY. Taka drobna sugestia... ja nigdy nie zgodziłbym się na zabicie mojego dziecka. Nie ważne jak pięknie nie udacie, że nie jest człowiekiem... miałoby swoją duszę, a na pewno miałoby gdyby żyło, więc nie dam go zabić. Proste.

Nie chcesz? Urodź, ja wezmę zajmę się... prosta sprawa. Kobiety są zbyt samolubne i egoistyczne i boją się "utraty" 9 miesięcy z ich życia podczas, gdy ciąża wcale nie sprawia, że nie możesz żyć normalnie. To się robi paranoją :/
QuantumSoul
06-07-07, 22:27

Qzin napisał/-a:

Nie chcesz? Urodź, ja wezmę zajmę się...


To ma być jakaś oferta? o_O
Heros
06-07-07, 22:27
Qzin - Jeżeli mówisz o kobietach, które dokonują aborcji jako środek antykoncepcyjny to popieram Cię w 100 %. Zabijanie płodu, bo nie było gumki, albo globulki dopochwowej w czasie stosunku uważam za wtórny debilizm... .
Qzin
06-07-07, 22:42
To jest raczej kwestia zasad moralnych... swojej dziewczynie nie pozwoliłbym na aborcję, chyba, że miałbym dowód, że nie jest to moje dziecko, ale wtedy to już nie obchodziło by mnie zupełnie co zrobi, ani co ją czeka... Wiem bezlitosne, ale są zachowania które się tępi
Chloe
06-07-07, 22:45
Ach, czyli to nie żadna litość nad dzidziusiem in spe, tylko troska o własny materiał genetyczny. Cóż, moja rada: nie zapładniaj egoistycznych kobiet.

[ Dodano: 06-07-07, 22:46 ]
Qzin
07-07-07, 01:44
To troska nad moim dzieckiem. Nie mam prawa decydować o ludziach z drugiego końca świata, ale mam prawo zadecydować, że moje dziecko i jego dusza ZOBACZY ten świat i będzie mogła zmienić go na lepsze. Bo jeśli jest coś w tym DNA, a jest... to patologia urodzi patologię, a słaba dusza nie będzie miała dość siły by się z tego wyrwać. Dlatego potrzeba więcej normalnych ludzi...
Kejmur
07-07-07, 02:17

Cytat:

To troska nad moim dzieckiem. Nie mam prawa decydować o ludziach z drugiego końca świata, ale mam prawo zadecydować, że moje dziecko i jego dusza ZOBACZY ten świat i będzie mogła zmienić go na lepsze. Bo jeśli jest coś w tym DNA, a jest... to patologia urodzi patologię, a słaba dusza nie będzie miała dość siły by się z tego wyrwać. Dlatego potrzeba więcej normalnych ludzi...



Hmmm... a przyjmijmy, że zdarzyła się wpadka i twoja dziewczyna zaszła w ciąże. Wasza sytuacja materialna i duchowa powoduje, że nie jesteście gotowi na posiadanie dziecka. Mimo ryzyka, że nie utrzymasz dziecka i protestów twojej dziewczyny oraz rodziców, byś ją zmusił do urodzenia ? Jakoś dla mnie wygląda to egoistycznie. Pewnie powiesz, że oddałbyś do sierocińca. Cóż... współczuje takiemu dziecku. Albo urodzi się nieuleczalnie chore lub z jakimś strasznym schorzeniem (przyspieszone starzenie się, skrajna łamliwość kości, itp.) ? Szczerze to dziecko by tak cierpiało, że czułbym się jak sadysta pozwalając mu tak cierpieć. Ale w końcu trzeba chronić duszyczkę, no nie ? Chyba, że to planowana ciąża i to tylko widzi-misie którejś strony. Wtedy Ciebie popieram, bo jednak takie decyzje podejmuje się wyłącznie wspólnie.

I trochę dziwnie brzmi troska nad dzieckiem, gdybyś je zostawił same z matką, która pewnie musiałaby ciężko harować, by utrzymać siebie i swojego malucha (mówię o przypadku, gdyby nie okazało się twoje). Bo mówiłeś, że jakby nie okazało się twoje, to by Cię to nie obchodziło. Jak jesteś wierzący, to tym bardziej mnie to dobija. Gdzie tu miłosierdzie bliźniego, gdzie tu danie drugiej szansy ? Nie byłoby Ci szkoda, nawet jak nie twoje ? A może być tyle przypadków, że zdrada nie musi jedynym z nich. Pewnie, że prawdziwy ojciec by się okazał gnojem, ale nie musisz udowadniać, że musisz być taki sam. Pewnie, zdrada to ciężkie przewinienie, ale nie musi być spowodowane tym, że zrobiła to specjalnie. Poza tym nic się nie bierze z niczego - może miała powód lub po prostu chciała się odgryść za złe traktowanie ? Przyczyn może być multum.

Cytat:

Qzin - Jeżeli mówisz o kobietach, które dokonują aborcji jako środek antykoncepcyjny to popieram Cię w 100 %. Zabijanie płodu, bo nie było gumki, albo globulki dopochwowej w czasie stosunku uważam za wtórny debilizm...



Jakoś sobie nie wyobrażam, by kobieta robiła takie zabiegi regularnie. Jak dla mnie to byłoby po prostu dla kobiety zbyt męczące i kłopotliwe, by non-stop się pakować w takie coś -_-. Raczej bym myślał o czymś takim, ale jedynie jako ostateczność, a nie środek na wszelkie problemy.

Pozdrawiam.
Qzin
07-07-07, 02:40

Cytat:

Pewnie, zdrada to ciężkie przewinienie, ale nie musi być spowodowane tym, że zrobiła to specjalnie.



Hmm nie? Wybacz, ale zdrady nic nie usprawiedliwia. Ja jestem i byłbym w stanie ponieść konsekwencje swoich czynów. Zrozum... nie stać mnie na dziecko = nie uprawiam seksu. Takie to trudne? W tym momencie np. wiem, że dałbym radę wychować syna/córkę, ale ledwo ledwo. Więc trochę jeszcze poczekam.

I tak, uważam, że nawet chory ma prawo obejrzeć ten świat, zachwycić się nim przez chwilę. Chociaż pewnie nie wiesz nic o ludziach z chorobami genetycznymi z własnego doświadczenia, nie wiesz jak wiele radości daje im tak niewiele. Bałbyś się jedynie odpowiedzialności. Bo o odpowiedzialność tu chodzi.
QuantumSoul
07-07-07, 03:05

Qzin napisał/-a:

Zrozum... nie stać mnie na dziecko = nie uprawiam seksu. Takie to trudne?


Ehehe....
Biorac pod uwagę że sex jest w miarę naturalną potrzebą człowieka, tak.
A jego brak jest niezdrowy pod wzgledem psychicznym imo :)
Kejmur
07-07-07, 03:33

Cytat:

Hmm nie? Wybacz, ale zdrady nic nie usprawiedliwia. Ja jestem i byłbym w stanie ponieść konsekwencje swoich czynów. Zrozum... nie stać mnie na dziecko = nie uprawiam seksu. Takie to trudne? W tym momencie np. wiem, że dałbym radę wychować syna/córkę, ale ledwo ledwo. Więc trochę jeszcze poczekam.



Zawsze są od czegoś zabezpieczenia. Poza tym każdy popełnia błędy, ile to takich przypadków jest jak niechciana ciąża, itp. Ale jak jesteś odpowiedzialny, to nic się nie stanie. I dobrze, to Ci się chwali. Ale zawsze coś się może zdarzyć, po prostu. Nigdy się nie mówi nigdy.

A co do zdrady... może się zdarzyć, że kobieta zdradzi, bo facet ją źle traktuje. Na złość, bo inaczej nie potrafi się obronić przed nim, jest zdesperowana by choć minimalnie poczuć satysfakcję, że jednak coś może mu zrobić. Wiem, niezbyt rozsądne, ale takie przypadki też się zdarzają. Czy zdrada jest tutaj czymś złym ? Cóż... według mnie to próba obrony, ja bym jej nie potępił. Ale każdy ma swoje zdanie. I to jest właśnie ten przykład "innego przypadku" o którym wcześniej wspominałem. Nie wszystkie jest czarne i białe, a każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Cytat:

I tak, uważam, że nawet chory ma prawo obejrzeć ten świat, zachwycić się nim przez chwilę. Chociaż pewnie nie wiesz nic o ludziach z chorobami genetycznymi z własnego doświadczenia, nie wiesz jak wiele radości daje im tak niewiele. Bałbyś się jedynie odpowiedzialności. Bo o odpowiedzialność tu chodzi.



Cóż... wiele zależy od tego, gdzie to dziecko się urodzi. Jak to będzie jakaś nieodpowiedzialna rodzina, to jego choroba mu przysporzy jeszcze dodatkowych cierpień. W sumie trochę mnie przekonałeś do swojej racji. Co do odpowiedzialności... nie da się ukryć, że opieka nad takim dzieckiem to jeszcze większa odpowiedzialność. Ale jak wiesz, że to dziecko będzie chore (dzięki badaniom genetycznym teraz da się to wcześnie odkryć) to czy nie jest w pewnym sensie sprawienie, że możemy mu sprawić mu tym wiele kłopotów ? Chociaż z drugiej strony może być tak jak mówisz zaakceptuje siebie takim, jakie jest. Albo i nie, dlatego to jest takie kłopotliwe. Bo jakby źle się czuło, cierpiało, to jako rodzic bardzo bym się źle z tym czuł, cierpiał, że nie mogę mu bardziej pomóc. Pozdrawiam.
Qzin
07-07-07, 13:31
Hmm... Jak nie będzie chciało żyć to ma prawo do eutanazji czyż nie? A przynajmniej gdzieniegdzie ma. Zwłaszcza nieuleczalnie chore ;). Z doświadczenia jednak wiem, że takim ludziom trzeba mniej niż nam do szczęścia, więc nie można ich skazywać.

Owszem seks jest naturalną potrzebą... jasne, ale są pewne substytuty jak oral, anal, które nie prowadzą do ciąży, a jednocześnie pozwalają "funkcjonować normalnie".

I nadal uważam, że zdrady nic nie usprawiedliwia... jeśli dziewczyna czuje się źle traktowana to niech skończy związek i tyle. Proste...
Kejmur
07-07-07, 13:47

Cytat:

Hmm... Jak nie będzie chciało żyć to ma prawo do eutanazji czyż nie? A przynajmniej gdzieniegdzie ma. Zwłaszcza nieuleczalnie chore ;). Z doświadczenia jednak wiem, że takim ludziom trzeba mniej niż nam do szczęścia, więc nie można ich skazywać.



Gorzej jak to dziecko będzie psychicznie chore, a nie dostanie zgody rodziców. Rozumiem ich, bo to ich dziecko, ale też cierpi. Nie ukrywam, że tutaj mam dylemat i to duży. Bo twoje argumenty są sensowne, ale coś mnie trzyma przy moich też :P.

Cytat:

I nadal uważam, że zdrady nic nie usprawiedliwia... jeśli dziewczyna czuje się źle traktowana to niech skończy związek i tyle. Proste...



Nie jest takie proste jak się zdaje. Człowiek, gdy jest szantażowany lub jest pod presją nie postępuje rozsądnie, a często jest także bezradny. Wiele osób ucieka przez problemami chcąc popełnić samobójstwo (albo w taki sposób jaki opisałem czy jeszcze jakiś inny), a wiedzą (a napewno inni to wiedzą), że to jest nierozsądne. Uwierz mi, człowiek gdy jest w sytuacji kryzysowej potrafią zrobić rzeczy, które normalnie by im nie przyszły do głowy. Psychika jest skomplikowana, nic nie jest tutaj oczywiste. Zresztą człowiek zakochany często myśli, że może być lepiej, czasem wręcz maniakalnie się trzyma jakiejś iskierki nadzieji czy czegoś podobnego. Prędzej wpadnie w depresję niż zerwie związek. Tym bardziej, że trwał od jakiegoś czasu i wyglądał bez zarzutu aż do pewnego momentu. Szczególnie dla kobiety to trudne, bo nie ukrywajmy są bardziej sentymentalne i uczuciowe. Znam to z rodziny, ale nie jest to rzecz, o której chciałbym opowiadać. Pozdrawiam.

Do posta niżej: Nie mój cytat ;).
QuantumSoul
07-07-07, 14:12

Kejmur napisał/-a:

Owszem seks jest naturalną potrzebą... jasne, ale są pewne substytuty jak oral, anal, które nie prowadzą do ciąży, a jednocześnie pozwalają "funkcjonować normalnie".


Hehe, taaa ;)
Jest jeszcze np. tentacle rape.
Qzin
07-07-07, 15:43
Bez urazy Quantium, ale ja funkcjonuję jakoś normalnie, a czysty seks nigdy mi do szczęścia nie był potrzebny. Są substytuty... równie przyjemne albo i bardziej :].

Kejmur z kolei ja przyznam Ci rację, że czasami psychika jest tak rozwalona, że człowiek nie myśli racjonalnie. Z drugiej jednak strony jeśli nikt nikogo nie traktuje źle to zdrada jest bezsensem. Wybacz, ale po prostu uważam, że należy ją tępić bezgranicznie... Swoją drogą tak samo tępić złe traktowanie kogoś...

Cóż... jeśli będzie psychicznie chore to nadal idzie leczyć takie dziecko ;). I uwierz mi... ono chce żyć.
Kejmur
07-07-07, 15:50

Cytat:

Kejmur z kolei ja przyznam Ci rację, że czasami psychika jest tak rozwalona, że człowiek nie myśli racjonalnie. Z drugiej jednak strony jeśli nikt nikogo nie traktuje źle to zdrada jest bezsensem. Wybacz, ale po prostu uważam, że należy ją tępić bezgranicznie... Swoją drogą tak samo tępić złe traktowanie kogoś...



Nie no pewnie, w takiej sytuacji nawet nie biorę tego pod uwagę, bo raczej w takiej sytuacji powodu do zdrady nie widzę żadnego. Tylko piszę o tym, bo uważam, że są przypadki, w których według mnie tego nie powinno się potępiać. Jesteśmy tylko ludźmi :P. Ale zdrady nie uznaję i to w pełni popieram. Bo widziałem, jak się czuje strona zdradzona.

Cytat:

Cóż... jeśli będzie psychicznie chore to nadal idzie leczyć takie dziecko ;). I uwierz mi... ono chce żyć.



Jak leczenie będzie przebiegało dobrze, to pewnie. Zresztą... powoli mnie przekonujesz. No nic, mam jedynie nadzieję, żeby takie dylematy zdarzały się jak najrzadziej, a najlepiej wogóle :P. W końcu aborcja to dla mnie rozwiązanie ostateczne.

Pozdrawiam.
Qzin
07-07-07, 20:56
Dla mnie aborcja jest rozwiązaniem ostatecznym, gdy jest pewność, że matka umrze. A z nią razem dziecko. Gdy jest szansa, że uratuje się chociaż jedno z nich to matka ma prawo zadecydować. Przecież nie może nienarodzone dziecko być mordercą. Zresztą co mu powiedzą? Przez Ciebie umarła matka? Jeśli jednak jest szansa, że uratowane zostaną oba życia to powinno się próbować.

Wiem, że to trudne i sam nie wiem czy potrafiłbym zaryzykować życiem kogoś kogo kocham, ale wiem, że powinno się próbować.

Cóż Kejmur na tym polega dojrzała dyskusja. Przyjmowanie cudzych argumentów, gdy są dobre i umiejętność zmieniania własnych opinii ;). A nie tkwienie w czymś, bo tak. Ja osobiście zawsze potępiałem zdradę, ale faktycznie czasami może być tak, że ktoś coś zrobi, bo jego psychika nie umie sobie z tym inaczej poradzić. Z drugiej strony jak okrutny musi być ktoś by do tego stanu doprowadzić?
Mith
07-07-07, 21:02
Aborcja? Tylko wtedy, gdy dziecko zostanie poczęte poprzez gwałt.

Eutanazja? Twój wybór co chcesz robić ze swoim życiem- bo jest ono Twoje.
U z u k i
08-07-07, 23:55
kROTKO ZWIEZLE I NA TEMAT:JESTEM ZA ABORCJA I ZA EUTANAZJA.

Niechciane dzieci przyczyna brutalnych modow na dzieciach i nadliczba dzieci w domach dizecka,utanazja meczarnia dla "warzywek".
Milicja
09-07-07, 00:25

Mith napisał/-a:

Aborcja? Tylko wtedy, gdy dziecko zostanie poczęte poprzez gwałt.


Nie wiem czemu ,ale "gwałt" i "poczęcie" jakoś mi zgrzytają....
"poczęcie" to raczej świadomy wybór dwojga ludzi (tak mi się przynajmniej to kojarzy", gwałt = wiadomo o co chodzi...)
,ale dobra nie będę się już czepiać i tak wiadomo o co chodzi ^^"
Heros
09-07-07, 00:46
W pełni popieram Milisię. Nadawanie niektórych forumowiczów na głupotę, czy okrutność kobiet uważam za błędne... . Tylko NAPRAWDĘ kochające matki urodzą i poświęcą całe swoje życie upośledzonemu dzieciakowi. Moim zdaniem jest to niezwykle egoistyczne zachowanie ponieważ mąż, rodzina ( i nie daj Bóg. ) reszta jej dzieci zostaje pernamentnie przez matkę olana ( widziałem na żywo, JAK BARDZO niektóre matki się muszą poświęcać swoim chorym dzieciom i wiem, co znaczy "24 godzinna opieka przez cały rok. ).
Świat jest okrutny i niestety nie każdy ma tyle siły, aby urodzić i żywić ( unikam słowa "wychowywać", bo jak można wychować za przeproszeniem " ciężko upośledzone dziecko z syndromem down'a" No nie da się !
A argument "urodź i oddaj do domu dziecka" uważam za równie głupi i egoistyczny Nie każde takie dziecko ( których jest JUŻ od cholery. ) odnajdzie fajnych rodziców będących mu zapewnić byt na jakimś tam poziomie. Świat jest "be" i niestety większość z nich musi gnić w takim domu dziecka z głupią nadzieję na lepsze jutro. Sorry, ale gdybym miał taki wybór to wolałbym już zginął w łonie matki... . Ale cóż, każdy ma swoje zdanie.
( lekko zagmatwałem bo i godzina późna, ale mam nadzieję, że zrozumieliście. )
Akane
09-07-07, 02:10
Późna pora więc nie będe się rospisywać:
- Jeśli chodzi o aborcjie jestem na tak. Szczególnie w przypadkach gdy urodzenie dziecka grozi śmiercią matki, albo mamy doczynienia z gwałtem
- Eutanazja również jeśli ktoś chce aby skrucić mu cierpienie ma do tego prawo, choć to dość okrutne, ale takie jest życie

Cytat:

Z doświadczenia jednak wiem, że takim ludziom trzeba mniej niż nam do szczęścia, więc nie można ich skazywać.


Dla mnie jednka kazać im żyć na "siłe" jest skazaniem szczególnie jeśli mamy do czynienia z małym albo nienarodzonym dzieckie i wiadomo że nie będzi chodzić i widzieć ani mówić, to istny wyrok... a jeśli taka osoba ma np. rodziców którzy się nim zajmują, co będzie po ich śmierci ?
Qzin
09-07-07, 03:37

Milisia napisał/-a:

Sumiru
09-07-07, 07:36
Co do eutanazji jestem jak najbardziej za pod warunkiem, że pacjent sam zadecyduje. Trzymanie go na siłę na tym świecie nie ma sensu jeśli sam tego nie chce i tylko potęguje to jego cierpienie w chorobie.

Aborcja tu już mam większy problem z oceną czy jestem za czy przeciw. Z jednej strony przeciw ale z drugie za.
Przeciw, dlatego, że jak dla mnie to jest bez sensu. Jeśli ktoś uprawia sex to powinien liczyć się z konsekwencjami ewentualnej wpadki.
Za jestem tylko w przypadkach, kiedy kobieta została zgwałcona albo zagrożone jest jej życie i to chyba i tak tylko w pierwszych miesiącach ciąży kiedy to dziecko nie jest jeszcze w pełni rozwinięte fizycznie.
Milicja
09-07-07, 10:12

Qzin napisał/-a:

Decyzja o śmierci/życiu innej osoby to zabicie kogoś.


,a nie bierzesz pod uwagę pewnych "szczególnych" sytuacji ?
Qzin
09-07-07, 13:34

Milisia napisał/-a:

Milicja
09-07-07, 14:45

Qzin napisał/-a:

Za to ja skomentuję twoją niewiedzę :].
TUTAJ


lol, jeżeli to nazywasz chorobą psychiczną to gratuluję...
Qzin
09-07-07, 23:16

Cytat:

lol, jeżeli to nazywasz chorobą psychiczną to gratuluję...


Jest to schorzenie na psychice, a więc choroba psychiczna. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo chorzy jesteśmy czyż nie?

Cytat:

z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że w pewnym stopniu tak


Więc uwierz, że bardzo chętnie bym zobaczył strach w twoich oczach, gdy okazałoby się, że nie jesteś w pełni świadoma i ktoś Ci mówi, że niepotrzebnie żyjesz. Wybacz, ale nic nie daje ludziom prawa decydowania o życiu innych ludzi.

Cytat:

czyli co każdy stosunek=dziecko?
,czyli sprowadzasz rolę kobiety do maszyny do rodzenia dzieci i null fun ?


Jak już wspomniałem są różne rodzaje stosunków, które nie dają nawet minimalnej szansy na dziecko, a są również przyjemne. Więc proszę Cię, jeśli decydujesz się na seks to liczysz się z tym, że szansa, że pojawi się dziecko jest. Nie 100%, ale musisz być gotowa na wypadek gdyby się pojawiło. Uciekanie od odpowiedzialności to tylko oznaka tego, że jesteś słaba...

Cytat:

To fajnie, ale wszystko jak do tej pory odnosisz do własnej osoby...nie wszyscy na tym świecie są tak wspaniałomyślni i kochający, nie wszyscy mają tyle współczucia, serca, nie wszyscy są na tyle silni...sprawiasz wrażenie jakbyś miał klapki na oczach i powtarzał utarte frazesy usłyszane w telewizji czy na ambonie.Zacznij patrzeć realnie na otaczający Cię swiat, bo nie wszystko jest takie kolorowe....



Hmm... Jasne. Wszyscy zacznijmy patrzeć realnie i nie starajmy się zmieniać świata na lepsze. Of course nie miejmy też zasad moralnych, ani nie bierzmy za siebie odpowiedzialności, bo przecież "czasy idą naprzód, ludzie się zmieniają". Bez urazy, ale to jest bzdura. Każdy człowiek powinien starać się być ideałem. Bo jeśli dążysz tylko do przeciętności to nigdy nie osiągniesz nawet tego. A to, że wiele osób nie stara się, nie zwalnia Cię z obowiązku starania się być lepszą.
L
10-07-07, 22:56

U z u k i napisał/-a:

kROTKO ZWIEZLE I NA TEMAT:JESTEM ZA ABORCJA I ZA EUTANAZJA.

Niechciane dzieci przyczyna brutalnych modow na dzieciach i nadliczba dzieci w domach dizecka,utanazja meczarnia dla "warzywek".


Popieram w 100%.
ABo
11-07-07, 12:49

Qzin napisał/-a:

Jest to schorzenie na psychice, a więc choroba psychiczna


Qzin
12-07-07, 22:55
ABo przeczytaj artykuł, który wrzuciłem. Nikt nie mówi, że będzie to przypominało orgazm i w ogóle ;-). Ale wybacz, bo nie jestem w stanie zaakceptować morderstwa tylko dlatego, że poboli, gdy będzie poród. No bez żartów... Przeżyłaś tak jak i wszystkie pozostałe. Uwierz, że niektórzy ludzie żyją z takim bólem na codzień i nie narzekają ;).
ABo
14-07-07, 12:32

Qzin napisał/-a:

Nikt nie mówi, że będzie to przypominało orgazm i w ogóle ;-).


Do orgazmu to bylo daleko..
czytalam ten artykul tylko ze czytajac twoje posty mozna wywnioskowac ze ogolnie strach przed porodem jest jakas skaza na psychice.
Qzin
15-07-07, 14:44
Wiesz ABo... jest spora różnica między zwykłym strachem przed nieznanym, a panicznym lękiem, który paraliżuje człowieka i uniemożliwia mu zrobienie czegoś. Jest też choroba, która objawia się panicznym lękiem przed śmiercią. Kiedyś chyba nawet mnie dotknęła teraz już się nie boję :). Trzeba tylko umieć to rozróżnić, a nieraz kobiety zachowują się tak i tak strasznie nie krzyczą jaki to poród nie jest okropny, bolesny, straszny i w ogóle ile to on nie trwa, że po prostu to nie jest normalne :S.
Ergo
16-07-07, 22:39
Ja jestem za aborcją, za eutanazją już nie.
Jeśli chodzi o aborcję to po np. gwałcie, bądź w młodym wieku (14 - 18 lat) mogę zrozumieć usunięcie ciąży. Ale z powodu strachu przed ciążą, bo jak już ktoś powiedział "bo poboli", to jest takie coś jak cesarka. Zastrzyk znieczulający i nie boli. Kobieta pełnoletnia wie co robi i usuwanie ciąży bo popełniła błąd i jej to popsuło plany czy coś jest chore, trzeba było myśleć wcześniej. Przeciw aborcji najczęściej protestują mężczyźni i stare kobiety, które w ciąże już nie zajdą.
Eutanazja to jest już wg mnie zwyczajne morderstwo, za które idzie sie za kraty.
Milicja
16-07-07, 22:51

Ergo napisał/-a:

Eutanazja to jest już wg mnie zwyczajne morderstwo, za które idzie sie za kraty.


,a możesz to w jakiś sposób uzasadnić ?
Ergo
16-07-07, 23:16

Milisia napisał/-a:

Ergo napisał/a:
Kobieta pełnoletnia wie co robi i usuwanie ciąży bo popełniła błąd i jej to popsuło plany czy coś jest chore, trzeba było myśleć wcześniej.

,a wziąłeś pod uwagę, że kobietę dorosłą też ktoś może zgwałcić? albo że mogą nastąpić jakieś komplikację i musi np. wybrać pomiędzy swoim życiem , a dziecka etc. itp.....tak wiec wykręcanie sie tutaj stwierdzeniem, że "ona jest dorosła i wie co robi, nie zawsze jest trafne.W życiu bywa różnie i trzeba rozważyć wszystkie opcje....


Gwałt przecież uwzględniłam wcześniej (czytaj dokładnie posty), jeśli chodzi o komplikacje to masz racje to też w uzasadnia usunięcie ciąży.
Qzin
16-07-07, 23:43
Ergo... Jak już pisałem pomoc komuś w odejściu samemu jest ok. Ale tylko wtedy kiedy osoba jest w pełni świadoma i chce tego.

Oglądaliście "W stronę morza"? Ten człowiek wiedział czego chce i potrzebna mu była tylko pomoc dłoni których nie miał. To jest coś co powinno być dopuszczone.
Heros
17-07-07, 00:43
Nie wiem czy wierzysz w Boga, ale jeśli tak to on powinien decydować o śmierci człowieka.
Może to co teraz powiem zabrzmi ostro, czy nieprzyzwoicie ale pieprzysz IMO głupoty ( i to straszne. ). Ja w Boga chrześcijańskiego nie wierzę, tak samo w kler, kościół, Opus Dei, czy obecnego papieża. Nie mam do nich ani krzty szacunku ( żeby nie było - Papieża NIE niecierpię za to, że jest niemcem. ). Wierzę natomiast w Byt, który stworzył wszechświat, nadał wszelkie prawa grawitacyjne "i olał ciąg dalszy" tj. po prostu się temu przygląda, jest obserwatorem, który nie wkracza w sferę życia Ziemi. Poza tym nie jesteśmy do końca pewni, jak było napisane o zabijaniu i śmierci w pierwszej Biblii ( i prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. ), a opieranie swojej wiedzy na kazaniach księży, czy cytatach z "Najważniejszej księgi" uważam za rzecz, która nie jest bynajmniej śmieszna. Jestem pewien, że takowe Pismo święte przeszło przez wiele cenzur, poprawek czy nadinterpretacji tłumaczących ( najczęściej księzy, a jak wiemy wielu księży to otumanieni patafianie, którzy sieją równie wielką głupotę co Rydzyk. ). Reasumując - Moim zdaniem nie powinno się kierować w tym przypadku naukami Boga, a własnymi przemyśleniami, czy etyką ad. tego tematu ( podpierając oczywiście odpowiednie argumenty, bez nich to ani rusz! ).
Ludzie nie powinni ginąć z rąk innych ludzi.
Ludzie nie powinni ginąć z własnych rąk to fakt, ale niestety "dzięki temu", że człowiek posiadł rozum staje się momentami gorszy od najpodlejszego, czy najbardziej krwiożerczego zwierzęcia. Szczerze ? Wegetacja ludzka w momencie ciężkiej choroby czy też paraliżu jest po stokroć gorsza od śmierci. Morderstwo jest często szybkie i praktycznie bezbolesne, ot strzał w twarz, czy w aortę i po krzyku. W przypadku takiej nędznej namiastki życia nie możemy nawet zrobić czegoś tak z pozoru błahego jak podziękowanie za opiekę temu, kto się nami zajmuje, czy wyrażenia swojego sprzeciwu, gdy jest nam źle... . Wolałbym już umierać w straszliwych mękach przez kilka minut, niż męczyć się w takim stanie przez X lat.
Jak już pisałem pomoc komuś w odejściu samemu jest ok. Ale tylko wtedy kiedy osoba jest w pełni świadoma i chce tego.
- A pod Twoimi słowami drogi kolego podpisuję się obiema rękoma i nogami ;].
Qzin
17-07-07, 01:06

Heros napisał/-a:

- A pod Twoimi słowami drogi kolego podpisuję się obiema rękoma i nogami ;].


Aczkolwiek ja nie mogę podpisać pod twoimi. Czasami takie życie to jest męka, ale skoro ty masz trochę inną wiarę to co się dzieje po śmierci? Znikasz? Wybacz, ale to ja wolę cierpieć niż zniknąć. Wielu innych również zapewne. I sorry, ale jeśli ktoś chce się zabić to niech to przemyśli sensownie i długo, a jeśli nadal chce to jego ŚWIADOMA decyzja. Inaczej sorry, ale to byłoby morderstwo.
elvnec
17-07-07, 01:30

Ergo napisał/-a:

Eutanazja to jest już wg mnie zwyczajne morderstwo, za które idzie sie za kraty.



Do Ciebie i calej reszty ktora tak ladnie wplata to okreslenie w swoje posty, poczytajcie najpierw zanim uzyjecie slowa o scislym i utartym znaczeniu, bo potem wychodzi wam pier...enie z ktorym zgodic sie nijak nie mozna. Co z tego ze ladnie wyglada i brzmi szokujaco, skoro ni jak nie ma sie do prawdy. Eutanazja to zabojstwo i to w postaci uprzywilejowanej (wbrew pozorom roznica jest fundamentalna i to nie tylko w przeliczeniu na lata za kratkami). Aborcja wogole nie jest uznawana za zabojstwo, tylko "usuniecie ciazy", tak jak plod nie ma wg. ustawodawcy przymiotu czlowieczenstwa, do momentu urodzenia. Tyle jesli chodiz o podstawowe pojecia.

A teraz odemnie:
1) Eutanazja - watpliwosci mam sporo chociazby patrzac na to jak ten kraj wyglada, ale obawa jest tylko jedna, ze eutanazja bedzie w tym kraju naduzywana, jezeli sie ja zbyt liberalnie dopusci. Majac w pamieci tzw. Łodzkie pogotowie, wolalbym zastanowic sie dwa razy. Nie wiem czy wiecie, ale pierwotnie eutanajza okreslalo sie pozbawianie zycia ludzi "bedacych ciezarem dla spoleczenstwa" i bylo dosc powszechna praktyka u naszego zachodniego sasiada za czasow niskiego pana z wasem i skurczem w rece. To chyba tym bardzie poteguje moje obawy co do tego problemu. Z drugiej strony pozostaje sprawa pozostawienie jednostce mozliwosci decydowania o wlasnym zyciu, kwestia ktora niesamowicie sobie cenie.

Patrzac na obecna regulacje naszego prawa eutanazja to "zabicie czlowieka NA JEGO ŻĄDANIE i pod wplywem wspolczucia dla niego" i dla mnie wniosek jest z tego taki, ze jedynym przypadkiem kiedy powinno sie dopuscic eutanazje to Świadomy wybor i zadnie pacjenta (odpada tutaj decyzja podejmowana przez rodzine gdy pacjent jest nieprzytomny i takie tam, bo tu juz granica jest wyrazna, zwlaszcza ze przypadki odlaczania aparatury przy smierci klinicznej mamy uregulowane stosunkowo dobrze). Eutanazja ma byc tylko i wylacznie umozliwieniem osobie cierpiacej faktycznego popelnienia samobojstwa, ktore samo z siebie w naszym kraju nie jest karane. Na wieksza liberalizacje bym nie pozwalal bo mimo wszystko trzeba zachowac wspomniana granice decyzyjna. Ciekawym jest natomiast fakty, ze juz dzisiaj mamy stosunkowo liberalne podejscie do eutanazji, a jakos nikt nie kwapi sie zeby poswiecic sie i ulzyc np. ciepriacej bliskiej osobie ktorej niezwyklewspolczuje. Dla niezorientowanych max. za eutanazje w tym kraju to 5 lat wiezienia, w skrajnej sytuacji, zazwyczaj jednak wyrok w zawieszeniu a czasem jeszcze mniej, wiec cena nie jest taka znowu wysoka jak racjonalnie spojrzec. Czyli moze w tym liberalnym podejsciu spoleczenstwa do eutanazji przewage nad wspolczuciem bierze zwykla wygoda...?

O aborcji naskrobie w wolnej chwili bo tutaj sama historia aborcji w tym kraju to troche materialu do przebrniecia, nie mowiac o problemie granicy miedzy tym a zabojstwem.
Heros
17-07-07, 01:54
Ciekawym jest natomiast fakty, ze juz dzisiaj mamy stosunkowo liberalne podejscie do eutanazji, a jakos nikt nie kwapi sie zeby poswiecic sie i ulzyc np. ciepriacej bliskiej osobie ktorej niezwyklewspolczuje.
- Dobre spotrzeżenie. Niestety prawda jest taka, że lekarze, czy też ludzie, którzy są za to odpowiedzialni boją się sankcji karnych ze strony polskich sądów, czy też społecznego linczu ze strony więrzących ludzi, którzy są przeciwko eutanazji. Poza tym, nie powinno się dokonywać eutanazji w momencie, gdy "pacjent" jest w stanie głębokiej depresji ( taka osoba nie jest w stanie spojrzeć trzeźwym wzrokiem na taką sytuację. ), tylko, kiedy jest sparaliżowana lub chora na naprawdę poważną chorobę uniemożliwiającą wykonywanie podstawowych czynności ludzkich bez specjalistycznej aparatury.
elvnec
17-07-07, 02:03

Heros napisał/-a:

Poza tym, nie powinno się dokonywać eutanazji w momencie, gdy "pacjent" jest w stanie głębokiej depresji



Fakt, poczytalnosc pacjenta, to dla mnie tez podstawowy wymog, zeby wogole mozna bylo rozpatrywac zadanie eutanazji.
Akane
17-07-07, 02:22

Heros napisał/-a:

Niestety prawda jest taka, że lekarze, czy też ludzie, którzy są za to odpowiedzialni boją się sankcji karnych ze strony polskich sądów, czy też społecznego linczu ze strony więrzących ludzi, którzy są przeciwko eutanazji.


Niestety masz racjie... szczególnie że żyjemy w kraju w którym ludzi typu ojca Rydzyka jest niestety sporo. A wiadomą rzeczą jest że każdy ma swoje prywatne życie i nie chce aby inni wkazywali jego i jego dzieci palcami... Choć pamiętajmy że ludzie są różni i tak wcale być nie musi, ale jednak niestety często jest... miejmy nadzieje że z czasem się to zmieni.
elvnec
17-07-07, 02:40

Akane napisał/-a:

Gorzej jak taka osoba nie mówi, czy poprostu nie da się z nią porozumieć, wtedy nie wiadomo czy ona tego chce? Może tak, może nie... czy można wtedy decydować czy ona ma umrzeć czy zyć? Trudno mi znaleść odpowiedz na to pytanie...



Technicznie rzecz biorac, oswiadczenie woli mozna zlozyc takze na pismie. Natomiast jak sie ma sprawa sprawdzania poczytalnosci w takiej sytuacji to juz trzebaby kogos bieglego w psychiatrii zapytac.
Ergo
17-07-07, 10:38

elvnec napisał/-a:

Ergo napisał/a:
Eutanazja to jest już wg mnie zwyczajne morderstwo, za które idzie sie za kraty.

Do Ciebie i calej reszty ktora tak ladnie wplata to okreslenie w swoje posty, poczytajcie najpierw zanim uzyjecie slowa o scislym i utartym znaczeniu, bo potem wychodzi wam pier...enie z ktorym zgodic sie nijak nie mozna. Co z tego ze ladnie wyglada i brzmi szokujaco, skoro ni jak nie ma sie do prawdy. Eutanazja to zabojstwo


A czym wg Ciebie różni sie zabójstwo od morderstwa? Bo ja uważam, że to jest to samo, ale postanowiłam sie skonsultować z moją mamą, która jest dobrych kilkanaście lat sędzią. Powiedziała mi, że raczej nie ma różnicy między morderstwem, a zabójstwem, obie czynności polegają na świadomym odebraniu człowiekowi życia.
Zdarzały się przypadki, w których ludzie obłożnie chorzy bez szans na poprawę stanu zdrowia, wychodzili z tego ciężkiego stanu. Medycyna ciągle posuwa sie naprzód, wymyślane są nowe metody skutecznego leczenia chorób śmiertelnych. Więc może warto się powstrzymać od eutanazji.
Heros
17-07-07, 11:10
A czym wg Ciebie różni sie zabójstwo od morderstwa?
- Morderstwo zawsze mi się kojarzyło z makabrycznym lub okrutnym zabójstwem drugiej osoby. Zabójstwo z kolei oznacza dla mnie raczej *hmmm, jakby to ująć odpowiednio w słowa, aby ludzie zrozumieli...* taki "przypadek", tj. można zabić np. w obronie własnej, czy można poprosić o uśmiercenie swojej osoby. Faktycznie jest ten szwindel, że zabójstwo w sumie znaczy praktycznie to samo, co morderstwo, ale tak jakby się głębiej zastanowić to zabójstwo jest mniej... okrutne.
Milicja
17-07-07, 11:20

Ergo napisał/-a:

Nie wiem czy wierzysz w Boga, ale jeśli tak to on powinien decydować o śmierci człowieka.


To w takim razie ten bóg jest bardzo fajny...."pozwala" ludziom na cierpienie przed śmiercią, skazuje ich na ból, czasem i samotność....
Ergo
17-07-07, 11:54

Milisia napisał/-a:

Ergo napisał/a:
Jak nazywa się świadome pozbawienie życia człowieka? To morderstwo.

w prawie karnym również tak to jest zdefiniowane, ale...co w wypadku jeśli obie strony wyrażają na to zgodę? jak to nazwiesz?
"ugodowe morderstwo" ?


Eutanazja jest to uprzywilejowany typ zabójstwa, za to działanie grozi kara pozbawienia wolności na czas od 3 miesięcy do 5 lat.
elvnec
17-07-07, 15:46

Ergo napisał/-a:

A czym wg Ciebie różni sie zabójstwo od morderstwa?



To z calym szacunkiem dla kogos lepiej wyksztalconego niz ja, ale mama niestety nie uwazala na prawie karnym. W prawie polskim mianem morderstwa okresla sie szczegolne przypadki zabojstwa a dokladnie zabojstwo (art. 148 par.2 kk):
a) ze szczegolnym okrucienstwem,
b) w zwiazku z wzieciem zakladnika, zgwalceniem albo rozbojem,
c) w wyniku motywacji zaslugujacej na szczegolne potepienie (imo eutanazja taka nie jest, skoro mamy art. 150 lagodzacy za nia odpowiedzialnosc)
d) z uzyciem broni palnej lub materialow wybuchowych.
Glosy na ten temat w doktrynie sa bezsporne, jedyne kontrowersje pojawiaja sie na temat czy jest tez morderstwem zabicje jednym czynem wiecej niz jednej osoby i przypadku recydywy w zabojstwie. Ja osobiscie podzielam tutaj poglad ze nie i jest to zabojstwo, a kwalifikacja w morderstwo nastepuje poprzez sposob poeplneinia czynu.

Ergo - masz racje, ze medycyna idzie z postepem i niektore choroby moga stac sie uleczalne itp. Mnie przy legalizacji eutanazji, chodiz wylacznie o to, zeby dac mozliwosc zdecydowania o wlasnym zyciu osobie, ktora jest w takim stanie, ze nie moze samodzielnie popelnic samobojstwa, mimo ze tego chce i jest pewna tej decyzji. Uwazam ze prawo do zycia, to takze prawo decydowania o czasie jego zakonczenia.
Aggie-chan
22-07-07, 21:25
Hmm...

1. Jestem na tak. Ale tylko wtedy kiedy osoba której ma być wykonany "zastrzyk śmierci" sama wyrazi taką chęć.
Po co ludzie mają się męczyć na tym świecie? Jeżeli nie widzą dla siebie perspektyw, są ciężko chorzy, cierpią to maja rawo odejść :P
Ale nie pochwalam eutanazji u zwierząt. One same nie powiedzą czy chcą żyć czy już umrzeć. (noo, chyba ze widać że bardzo cierpią no to wtedy eutanazja jest konieczna.)

2. Tutaj też jestem zdecydowanie na tak. Ja bym nie chciała dowiedziec się pewnego dnia, że jestem niechcianym dzieckiem. Kobieta powinna móc wybrać czy chce przerwać ciąże czy nie.
I gdyby to wkońcu zalegalizowano, nie wykonywano by już aborcji nielegalnie, często w okropnych warunkach :/
Może ktoś powie że to morderstwo, ale dla mnie życie zaczyna się dopiero po narodzinach
Qzin
23-07-07, 02:33
Tia... Aborcja, a może dojdzie kiedyś że jest dopiero człowiekiem w momencie bycia świadomym, posiadania duszy itd? I będą mordowane noworodki? :/ Bezsens.

Człowiek to człowiek... Seks to seks. Nie chcesz? Nie rób...
elvnec
23-07-07, 03:11

Aggie-chan napisał/-a:

Ale nie pochwalam eutanazji u zwierząt. One same nie powiedzą czy chcą żyć czy już umrzeć.



Psy np. gdy czuja wlasna smierc, probuja uciec od wlasciciela, wiec to tak jakby prosba o eutanazje. Zwierze to zwierze, jest chodowane w pewnym celu i wlasciciel ma prawo je usmiercic kiedy chce, zaleznie od jego stosunku do zwierzecia.
Yondaime
23-07-07, 11:09
Na początku i na końcu posta -chaos. Taaa. Powodzenia;)

Eutanazja to świadomy wybór jednostki chcącej się jej poddać, wiec w czym rzecz?
(przynajmniej innej formy tejże nie akceptuję). Pożył jako ukwiał, ma dość, czemu się na to nie zgodzić?
Aborcja - powinna być zalegalizowana. Zwiększyłoby to kontrole nad urodzeniami. Kobiety nie musiałyby robić tego w domu, w poczuciu winy i wstydu, bez pomocy lekarskiej (psychologicznej przede wszystkim). Bo czasami wystarczy podać rękę, pomóc wstać i przejść przez wszystko. Dziecko wtedy nie jest niechciane bez względu na to jakie się urodzi.
Qzin, zachowujesz się jak fanatyk. Mógłbyś być kapłanem dowolnej religii. Nota bene fanatyk, który mając lat tyle co pies napłakał chce nawracac świat na jedyny "właściwy" tor. To, że wierzysz w duszę, którą posiada już zygota nie jest fundamentalne dla wszystkich religii i narodowości. Nie jesteś milijon, nie decyduj za miljony. Ci co uwarzają inaczej, nie są wcale złymi ludźmi.
Ja Boga do takich rzeczy nie mieszam bo to nadużycie. Tym bardziej, że w momencie w którym Adam i Ewa wyszli z Edenu, wiedział, że ich los jest już w ich własnych rękach. Stracili opiekuna.
A jeśli by się uprzeć...Siegając do Starego Testamentu - hmmmm, sam Bóg uśmiercił tysiące ludzi, w tym setki niewinnych dzieci...Więc w zasadzie wychodzi na to, że Bóg jest egoistą, który sam jeden chce decydowac o zyciu i smierci. Mimo, ze dal swoim dzieciom wolna wole.
Poza tym nie pie...ol, ze kobieta ktora boi sie porodu jest chora psychicznie...Porod jest bolesnym przezyciem (w sumie przepraszam, Twoje wieloletnie doświadczenie w tej materii na pewno obejmuje i te kwestie), czasami naprawde bolesnym - i osobiscie nie dziwie sie kobietom, ze czesto mowia ze wolałyby umrzec czy poddać się aborcji. Tyle, że to są emocje które muszą mieć ujście, po porodzie czesto jest juz okej. Ale, kobiety zgwałcone, noszące dziecko, którego ojca nie znają i nie chca znac nie sa juz tak silne. Nie wiem, moze ty jesteś taki super hiper maczo i gdybyś mógł to byś nam pokazał (wiesz, moze faktycznie - przezywaj te burze hormonów, chodz z bolacym krzyzem, niech Ci puchna stopy, wymiotuj co rano, czekaj w tramwaju az Ci miejsce ustąpią a potem urodz w bólach (naturalnie, znieczulenie jest dla mieczaków) dziecko, które bedzie dla Ciebie uosobieniem potwora, który Cie pobił, pociął, zgwałcił, i gdyby nie cud jakiś to pewnie i zabił i zostawił w śmietniku), ale ja znam kobiete, która po urodzenia dziewczynki bedacej dziełem gwałtu osmiu facetów przesiedziała 6 lat w psychiatryku. Po szesciu latach postanowiła adoptowac to dziecko i chowa je do dzis (to moja kolezanka) razem z druga córką, poczeta juz z normalnym mezczyzna, bedacym z nia w stałym zwiazku. Takich kobiet jest calkiem duży odsetek, tyle ze nie kazda potrafiłaby sie podnieść. I co, są psychiczne?
Nie słyszałam o kobietach, które usuwają ciąże bo boja sie porodu. Słyszałam natomiast o takich, które decyduja sie na aborcje ze wzgledu na kariere (niech zyje kapitalizm!) lub ze wzgledu na wyglad (niech zyja kreatorzy mody i popularyzowanie wychudłych szkap [plus faceci, którzy przewaznie żądają pieknych, zgrabnych panienek a te odstajace od normy określają epitetami żałosnych smoków, wielorybów i falującego smalcu]). To jest złe, ale to świat stworzył takie kobiety, i niech świat beirze za to odpowiedzialnosc a nie od razu skazuje za zadawanie śmierci...
Są jeszcze nastolatki. Nie każ im rozumować jak Ty (choć Tobie jeszcze też hormonki buzują) bo w tym wieku to nie jest takie proste. Człowiek kieruje się impulsami, szuka nowych wrażeń. I czsami się zdarza tragedia. I co wtedy? Czy taka nastolatka od razu jest morderca, bo boi się o siebie, o swoją przyszłosc, o reakcje rodziców? Egoistyczne? Może, ale tacy jestesmy. Wszyscy(tak, Ty też, nie wyprzesz się, bo to widać). Bo takimi nas stworzono. Strach o swoje własne życie jest naturalny, stawianie wlasnego zycia ponad inne też. Natura.
Religia pomaga walczyć ze strachem, wiem, że osobie wierzącej jest łatwiej podjąć trudne decyzje. Co ciekawe jednak, bez względu na to, czy taka dziewczynka dokona aborcji, czy jednak podejmie się donoszenia i wychowania potem dziecka to religia pierwsza ja odpycha...Wiec jak to jest? Wychodzi na to, ze któreś życie musi być jednak wyniesione na piedestał. I jak tu jest z tą możliwością decydowania w własnym życiu i losie?
Mowisz, ze nie powinnismy decydowac o cudzym zyciu. Tyle, ze Ty to własnie robisz. Dajesz i zabierasz prawo wyboru. Mówisz, ze matka nie powinna skazac na smierc płodu, które wykazuje cechy niedorozwoju. Masz racje, to okrutne. Można to nazwać doborem naturalnym. Jeszcze bardziej okrutne? Ach to prawo dżungli. Ale u zwierząt sie sprawdza?
Dochodzi jeszcze kwestia poronień. Jak myślisz, po ilu kobieta zaczyna miec dość? Ile potem takich kobiet jest gotowych przyjac do swiadomosci, ze urodza potworka?
Nie kazdy jest na tyle silny psychicznie by dać sobie rade z wychowaniem takiego dziecka, nie kazdy chcialby tez skazywac je na los tego niechcianego (jesli potrafiłbyś je oddac do sierocińca, to nie jesteś lepszy, bo również zadecydowałeś o jego zyciu, wbrew jego woli==). Takie dziecko to zmiana typu życia, równa rezygnacji z własnego, prywatnego. Słaby psychicznie człowiek nie da rady, prawdopodobnie siegnie po psychotropy, stoczy sie, dziecko zostanie zdane włąsnemu loswi. I co? Ci ludzie nie mogą wybrać? Nie dasz im szansy wolnego wyboru sposobu życia? Przeciez ich jest tak samo wazne jak tego dziecka...Chyba, że się mylę?
Niech mają ten wybór, z własnego sumienia rozliczą się poźniej. To już nie Twój interes. Martw się o siebie i najbliższych, nie ingeruj w życie innych i nie ustawiaj ich pod siebie. Bo mozesz nie mieć racji. Wiara to też kwestia indywidualna. Pamiętaj.

Edit:
Zapomniałam z tego wszystkiego napisać, ze zgadzam się z tym, że aborcja stosowana tylko dlatego, ze się nie pomyślało o zabezpieczeniu jest czynem złym. Dziecko nie musi płacić za nasz bład. Sama bym się uśmiercenia nie dopuściła. Jestem osobą silną psychicznie, a przynajmniej na tyle, ze jak już coś zmaluję to biorę za to odpowiedzialność. Nie mniej uważam jednak, że to kwestia sumienia każdej osoby indywidulanie i dlatego aborcja powinna byc legalna. Każdy powinien decydować we własnym zakresie o tym jakim jest człowiekiem.
Wbrew wszystkiemu "legalność" nie zawsze równa się "nadużycie".

Wszystko to co napisałam to moje indywidualne rozpatrywanie sprawy. Nie zmuszam was myśleć podobnie. Szanuje zdanie każdego. Qzin nie czuj się atakowany tylko dlatego, ze masz inne zdanie. Nie o to chodzi. Chodzi mi tylko o to, że z góry założyłeś, ze masz rację i jak na wierzącego zbyt szybko posyłałbyś ludzi na stos. Moim zdaniem źle przedstawiasz swoje argumenty - nie można odmówić im słuszności (w kwestii podobieństwa poglądów), ale niszczysz ich efekt, bedąc zbyt w nie zapatrzonym. Marny z Ciebie mówca, ale niezły ksiądz. Nie bierz sobie tego do serca, ja to po prostu tak widze.
Wiem że bronisz własnego zdania (to element dyskusji), i musisz atakować. Tylko czasami po prostu pomyśl, czy swoimi poglądami nie ranisz innych. Kobieta nie jesteś i nie będziesz, nie wiesz jak to jest, nie wiesz jak to było i jak to będzie. Nie wypowiadaj się w imieniu kobiet w ten wszechwiedzący sposób, i nie traktuj nas przedmiotowo...
Qzin
23-07-07, 14:28

Yondaime napisał/-a:

Zapomniałam z tego wszystkiego napisać, ze zgadzam się z tym, że aborcja stosowana tylko dlatego, ze się nie pomyślało o zabezpieczeniu jest czynem złym. Dziecko nie musi płacić za nasz bład. Sama bym się uśmiercenia nie dopuściła. Jestem osobą silną psychicznie, a przynajmniej na tyle, ze jak już coś zmaluję to biorę za to odpowiedzialność. Nie mniej uważam jednak, że to kwestia sumienia każdej osoby indywidulanie i dlatego aborcja powinna byc legalna. Każdy powinien decydować we własnym zakresie o tym jakim jest człowiekiem.
Wbrew wszystkiemu "legalność" nie zawsze równa się "nadużycie".


Taa... Legalny mamy alkohol, większość go nadużywa... Wiesz sorry, ale legalność w tym wypadku = nadużycia i to spore. Ja też uważam, że to sprawa indywidualna człowieka jak chyba pisałem na początku, ale ja bym się nie zgodził na aborcję mojego dziecka. Po prostu. I sorry, ale to jest już paranoiczny lęk bać się czegoś czego się jeszcze nie przeżyło.

A dwa, że to, że wielu ludzi jest egoistami, niedojrzałymi psychicznie, nieodpowiedzialnymi itd. Sprawia, że nie można wymagać od wszystkich dojrzałości, odpowiedzialności i sensowności w swoich działaniach? Wybacz, ale ja wymagam od innych ludzi nie więcej niż wymagam od siebie. I szkoda, że większość ludzi nawet nie próbuje spełniać tych kryteriów.
elvnec
23-07-07, 16:00

Qzin napisał/-a:

Jeśli uważasz, że mój niski wiek i brak doświadczenia itd. szkodzą i że buzują mi hormony, to jednak wydaje mi się, że to świadczy na moją korzyść. Skoro potrafię być na tyle odpowiedzialny, to dowolny inny nastolatek też by mógł. Tylko jest kwestia tego, że "mi się nie chce" i większość ludzi woli by ten świat tonął.



Jak narazie jedyne potwierdenie tej odpowiezialnosci to Twoje rozwazania teoretyczne, a to niestety czesto zawodzi i moze Ci sie jeszce zmienic nieraz. No chyba ze wpadles i czekasz/wychowujesz dziecko, to wtedy masz prawo tak kategorycznie wyrazac opinie, jezeli nie to teoretyzujesz na bazie "spoleczenstwa idealnego", ktore ma byc bezwzglednie odpowiedzialne i wydaje Ci sie to oczywiste. Ludzie niestety tacy nie sa i nie beda, to zdecydowana mniejszosc, a tworzac sobie w glowce tego rodzaju utopie, imo nie mozna racjonalnie spojrzec na to zagadnienie.

A teraz co do aborcji:
POsrednio byla znana w roznych krajach niemal od zawsze, a przynajmniej praktyki majce spelniac taka funkcje. Zrzucanie ze skaly, porzucanie, czy topienie niehccianych noworodow, o tym slyszal chyba kazdy i wystarczy zajrzec roche w historie, zeby zobaczyc skale zjawiska. Aborcja, czyli przerwanie ciazy, poprzez operacyjne usuniecie poldu zostalo uregulowane w tym kraju bodajrze od 1932r. Juz od poczatku zauwazana potrzebe dopuszczenia aborcji w sytuacjach zagrozenia zycia matki, jak dobrze pamietam dopuszczano takze w przypadku gwaltu. Z czasem jako przeslanki legalnosci aborcji doszly tez tzw. wzgledy eugeniczne czyli powazne wady rozwojowe plodu. Obecna regulacja z 1993 dopuszcza 3 przypadki kiedy moze byc dokonana aborcja, sa to:
- zagrozenie dla zycia matki,
- wzgledy eugeniczne (z ograniczeniem ze mozna udunac do momentu az plod osiagnal zdolnosc do samodzielnego zycia poza organizmem matki)
- gdy ciaza jest wynikiem gwaltu (tylko do 12 tygodnia ciazy)

Swojego czasu dodana zostala 4 przeslanka, mianowicie "Trudne warunki zyciowe", obowiazywalo to do 1997 az uchylil to TK jako niekonstytucyjne. Dzisja mamy rok 2007 i jakie sa efekty naszych obecnych regulacji? Sa one wybitnie nieskuteczne, czego dowodzi mocno rozwiniete w tym kraju podziemie aborcyjne (o czym trabiono juz nieraz i trabi sie nadal). Dowodzi to jednoznacznie, ze spoleczenstwo takim zachowaniem domaga sie liberalizacji przepisow antyaborcyjnych i respektowania wolnosci jednostki w tej materii. Legalizacji aborcji domaga sie tez sam fakt respektowania zasady wolnosci religijnej w tym kraju (ktora nadal srednio tu niestety funkcjonuje:/). Prawda jest taka, ze trzeba zaczac powaznie walczyc z patologia aborcyjna jak wytworzyla sie w naszym kraju i skoro nie pomagaja wysokie sankcje karne (w niektorych przypdkach do 12 lat PW), to moze wlasnie czas spojrzec w druga strone?

Qzin - mowisz tak, jakby aborcja dla kobiety to byla sama slodycz i bezkonsekwencyjna ucieczka od odpowiedzialnosci. Aborcja to nie jest zastrzyk, wiem jak to wyglada od strony medycznej i jak kazdy zabieg jest niebezpieczna dal zdrowia kobiety (mniej jesli jest przeprowadzana w warunkach szpitalnych, ale zawsze istnieje chocby ryzyko powiklan), slyszlaes o czym takim jak zespol poaborcyjny? Jesli nie to radze poczytac, bo dla psychiki kobiety to wcale taki miod nie jest, a latwo jest patrzec z boku.

Co daje legalizacja aborcji? Daje mozliwosc wyboru i decydowania o swoim zyciu. Wyboru ktory zaleznie od przekonan religijnych, sytuacji w zwiazku (moze byc decyzja wspolna obojga rodzicow) ,czy wielu innych czynnikow moze byc rozny, ale jednostka musi miec prawo decydowania o sobie, a plod w okresie ciazy jest integralna czescia ciala matki i kobieta ma prawo decydowac o sobie. Nie ma sensu powolywanie sie na arugmenty za ograniczeniem dopuszczalnosci aborcji, ze wzgledu na uwarunkowania morlano religijne, bo jest to sfera wolnosci jednostki i prawo do decydowania o tej kwestii takowa miec musi!
Chloe
23-07-07, 16:41

Qzin napisał/-a:

Ja też uważam, że to sprawa indywidualna człowieka jak chyba pisałem na początku, ale ja bym się nie zgodził na aborcję mojego dziecka.


To nie rób go nieodpowiedzialnej kobiecie. Oczywiście, nigdy nie znasz drugiego człowieka na wylot, ale jednak lepiej go jako tako poznać, zanim zapłodnisz. Sorry, ale nie da się mówić o równości, kiedy przedmiot sporu jest w brzuchu jednej ze stron.
Aizen
23-07-07, 16:48

Chloe napisał/-a:

Sorry, ale nie da się mówić o równości, kiedy przedmiot sporu jest w brzuchu jednej ze stron.



dokladnie. Ja jestem za abrocja, o ile kobieta jest sama, jesli jest z mezczyzna, jesli oboje sie zgodza- aborcja powinna miec miejsce. Lepiej si eustatkwoac i zeby to dziecko mialo zycie a nie rujnowalo jeszcze rodzicom. DOskonale wiem ze to wina 2jga ludzi ze wpadli ale teksty mezczyzn typu "nie nie nie!!" sa idiotyczne. Najlepiej by bylo gdybyscie to wy byli pakowani a nastepnie wypakowywali ;] ciekaw jestem ilu z was by zmienilo zdanie.

Mnie moja byla straszyla ciaza przed 2 miesiace i naprawde sie balem. Namawiajac ja na aborcje czulbym sie jak skur***l, a z 2giej strony gdybym tego nie robil, musial bym byc z kobieta ktorej nie kocham i mam z nia dziecko (bo sie nie udalo).

Poza tym tekst do chlopców moherowych, chopoki, jakby wasza dziołcha została zgwałcona i zaszła w ciąże rozumiem że byście przyjeli to dziecko jak swoje!! Bękarta jakiegos skur**a co przeleciał wasza kobiete. Nie rozkminiam was.

co do eutanazji jestem całkowicie za, nie kazdy człowiek ejest jak Jezus i potrafi cierpiec wielkie katusze, niekiedy przydaje sie po rpostu ulga-> wieczna.
elvnec
23-07-07, 17:50

Aizen napisał/-a:

Namawiajac ja na aborcje czulbym sie jak skur***l, a z 2giej strony gdybym tego nie robil, musial bym byc z kobieta ktorej nie kocham i mam z nia dziecko (bo sie nie udalo).



Widac Qzin nie mial takich doswiadczen, bo musze Cie poprzec tutja calkowicie, takie sytuacjie potrafia odwrocic podejscie o 180 stopni...
Kakashamari
23-07-07, 18:40
1. Jestem za Eutanazją. O ile ktoś jest chory i sam siebie "zabić" nie może. Nie chciałabym żyć gdybym wiedziała że i tak nigdy nie wstanę, nie poczuję smaku czekolady i nie zobaczę błękitu nieba. Siedzieć samemu w pustej sali i ledwo kontaktować ze światem to chyba najgorsze co może spotkać. I tak co dzień. Gdybym nie miała najmniejszej szansy by znów być zdrową poddałabym się eutanazji.

2. Nie wiem. Zależy w jakim wypadku. Jeśli jest się ofiarą gwałtu i zaszło się w ciąże to koniecznie.
Qzin
23-07-07, 20:30

elvnec napisał/-a:

Ludzie niestety tacy nie sa i nie beda, to zdecydowana mniejszosc, a tworzac sobie w glowce tego rodzaju utopie, imo nie mozna racjonalnie spojrzec na to zagadnienie.



Nie będą jeśli się nie będą starać i będą mówić tak jak ty. Bo najłatwiej zanegować starania się by być lepszym...

Nie Quiz a Qzin... I sorry, ale jeśli nie kochasz dziewczyny to po co szedłeś z nią do łóżka? Sorry, ale to jest żałosne dla mnie. I jeśli miałbym się z nią rozstać to chciałbym się zająć nawet SAM własnym dzieckiem.

Osobiście uważam, że gwałt na kobiecie to jest chyba najgorsze co może ją spotkać i nie można jej kazać rodzić tylko ze względu, że facet zrobił coś wbrew jej woli. Już pisałem wcześniej sporo argumentów, ale widać nie każdy przeczytał...
elvnec
23-07-07, 20:58

Qzin napisał/-a:

I sorry, ale jeśli nie kochasz dziewczyny to po co szedłeś z nią do łóżka?



Powiem tylko, ze jeszcze sporo Cie w zyciu czeka zaskoczen. Pomijajac rozne normalne imo sytuacje (bo to co mowisz to bezdenna idealizacja niestety), czesto jest tak, ze ludzie ktorzy sie kochali, niedlugo potem moge sie calkiewm nienawidziec, po prostu tak jest, milosc zbyt czesto bywa iluzja niestety.

Pojcie bycia lepszym tworza filozofowie i moralisci, a spoleczenstwo wytycza sobie wlasne tory. Niestety wiekszosc ludzi tworzacych tego tupuu teorie jest oderwana na stale od codziennej rzeczywistosci. Przy pomocy teorii i poboznych zyczen (typu: Nie będą jeśli się nie będą starać i będą mówić tak jak ty. Bo najłatwiej zanegować starania się by być lepszym...), nie rozwiaze sie patologii aborcyjnej jaka mamy obecnie, a zrobic cos z nia wreszcie trzeba, bo chociazby warunki w jakich obecnie dokonuje sie takich zabiegow wolaja o przyslowiowa pomste do nieba. To czy ktos stara sie byc lepszym i co dla niego znaczy to pojecie jest indywidualna kwestia jednostki. Ty wyznajesz poglady ktore glosisz, do mnie bardziej przemawia np. Crowley i jego filozofia woli. Waznym jest, zeby jednostka miala jak najwieksza mozliwosc wyboru, a tego obecne przepisy antyaborcyjne jej nie daja.

Ps. literowki w nicku poprawielm.
Aizen
23-07-07, 21:43

Qzin napisał/-a:

I sorry, ale jeśli nie kochasz dziewczyny to po co szedłeś z nią do łóżka?



Powiedzial 18latek w 2007 roku...ja np poszedlem z moja do lozka(wydawlao mi sie ze ja kocham, ttydzien pozniej zorbila mi starszne swinstwo, poza tym sama mnie nie kochala :]) dopeio po fakcie mi poweidziala ze to sa "te" dni. Jak wiec widzisz nie zawsze facet jest winny. I zebys sie w zyciu chłopie niezdziwił, bo by było szkoda.
Yondaime
24-07-07, 11:35
Qzin, tyle rozumów zjadłeś, taki zarąbisty jesteś a nie wiesz czym się różni legalna aborcja od legalnego alkoholu. Przykre...
Poza tym mówisz, ze nadużywają...a masz pojecie co się działo w USA w czasach prohibicji? Nie? To się doucz...

Ludzie to nie jedna wielka żałosna kupa szarej masy...A Ty ich tak traktujesz. Chesz by wszyscy mieli jednakowe poglądy. To idź i pal, zabijaj, terroryzuj. Bronisz dzieci upośledzonych. A wiesz ilu psychopatów morderców biega po tym świecie bo ktoś aborcji nie zrobił? Jedno życie vs kilka? Łał...Aha, powiedz takiemu psycholowi, by myślał jak Ty. Nie da rady? Przecież nie wymagasz od niego wiecej niz od siebie...
Uznaj się za jednostke myślącą i popraw sobie samopoczucie. Nie to, że mam do Ciebie pretensje. Podziwiam Cie, że wiesz co robisz na tej Ziemi i jak mozna zrobic by żyło się lepiej. Ale pogódź się z tym, że każdy człowiek jest inny; czy to iq czy wychowanie czy wyznanie choćby - i nie da się zrobić tak, by postrzegali wszystko tak jak Ty i wiedzieli, że masz racje.
Rozumiem też że denerwuje Cię nieodpowiedzialna młodzież, która nie rozumie i nie szanuje życia czy to swojego czy innych. Mnie też denerwują. Ale dawno pogodziłam się z tym (a żyje sobie trochę czasu), że Chrystusem nie jestem (a przypuszczam że jednego też byłoby obecnie za mało) i Świata nie zmienie. Nie udawało się to w przeszłości, gdy ludzi było mniej, nie uda się tym bardziej teraz.

Mówisz o kryteriach. wiesz, one nie są dla każdego oczywiste. Katolicy muszą spełniać inne, Żydzi inne itp. Nie generalizuj, bo się nie da. Może i jesteśmy Katolandem, w którym nota bene spryczałe staruszki walcza o lepsze jutro, nie rozumiejąc, że świat się zmienił tak jakby (a zdziwłbyś się, ile z nich usuwało dzieci u znachorek wiochowych), ale wciaż powinno być miejsce dla innych ludzi. Nie można od tak sobie zakładać, że robimy dobrze, bo aborcji nie ma. Żeby ten kraj miał jeszcze lepsze fundamenty. Ale nie, na takie cuda to u nas miejsca nie ma, politycy powinni sobie jeszcze wiele rzeczy przemysleć, zanim całkiem udupią nasz naród...
riza
28-08-07, 12:04
Moim zdaniem;
Aborcja; TAK, ale TYLKO w dwóch przypadkach - zagrożenie życia matki i gwałt
Eutanazja; TAK, jeśli osoba jest w śpiączce długi okres czasu i szanse na wybudzenie są nikłe.
elvnec
28-08-07, 15:12

riza napisał/-a:

Eutanazja; TAK, jeśli osoba jest w śpiączce długi okres czasu i szanse na wybudzenie są nikłe.



Wtedy to nie jest eutanazja, bo decyzja nienalezy do chorego tylko do jego rodziny...
Ankane
28-08-07, 15:17
elvnec eutanazja nie jest tylko w przypadku świadomego wyboru chorego. Jest to: "zadanie śmierci osobie nieuleczalnie chorej umotywowane skróceniem jej cierpień". Tak więc, jeżeli chory cierpi, nie może sam podjąć decyzji, wtedy decyduje rodzina.

Oczywiście to nie jest takie proste, ponieważ o przeprowadzeniu eutanazji decyduje mnóstwo zawiłości prawnych, nie wspominając o stanowisku rodziny.
Aileen
28-08-07, 15:42
1) Eutanazja.
Napiszę tak: każdy człowiek ma prawo decydować o własnym życiu wedle swojego życzenia.
W telewizji głośno było o tym mężczyźnie, co miał wypadek na motorze - do końca życia zostanie sparaliżowany i jest pod opieką swoich rodziców, którzy są już w starszym wieku.
Jeżeli jest mu na prawdę źle i wie, że po ich stracie nie będzie miał już nikogo bliskiego, kto mógłby się nim zaopiekować, to decyzja o eutanazję jest tylko i wyłącznie jego wyborem - bo on decyduje o własnym życiu.
Tak, jak już pisała AnKANE, przeprowadzenie eutanazji jest bardzo skomplikowane, jeśli w grę wchodzi prawo.
Jednak jestem za nią.

2) Aborcja.
Całkowicie na tak. Ale tylko w przypadkach:
-zagrożenia życia matce
-gwałtu
Odnośnie tego drugiego... Gwałt jest na tyle koszmarnym przypadkiem dla kobiety, że doznaje ona po nim nie tylko bólu fizycznego, ale i psychicznego.
Ktoś skrzywdził ją, poniżył i zapłodnił wbrew jej woli!
NIE MOŻNA zmusić drugiego człowieka do czynów, na które się nie zgadza!
Kobieta nie chciała ani odbyć stosunku, ani zostać zapłodniona - wynik tego taki, że została zgwałcona i ma urodzić dziecko, którego nie miała w ogóle w planach.
Dlatego w tych przypadkach popieram aborcję.

A gdy była wpadka?
Ups... Mamy 2007 rok, a niektórzy są na tyle nierozważni i momentami wręcz głupi, że nie wiedzą, co to antykoncepcja.
Jeśli doszło do zapłodnienia, to tylko i wyłącznie z własnej woli partnerów - ich pech.
Jak mi teraz ktoś wyjedzie z tekstem 'Gdybyś znalazła się w takiej sytuacji, to zmieniłabyś zdanie i nie pisała tego'... Będę wtedy BARDZO wkurzona. Wiem, jaka jestem i nikt nie będzie mi matkował. Ale to tak na marginesie ;)
Klang Harcun
27-11-07, 20:43
Ja osobiście uważam że kobieta ma prawo decydować o tym, czy chce usunąć ciąże, czy też nie. Uważam tak dlatego, gdyż to kobieta będzie rodzicielką dziecka i to przede wszystkim od niej będzie zależeć przyszłość dziecka. Lepiej aby ciąża została przerwana przed porodem, niż żeby miało sie urodzić dziecko niepełnosprawne, lub znaleźć sie na śmietniku, wiele niedojrzałych kobiet, na skutek szoku poporodowego wyrzuca lub nawet zabija własne dzieci często nie zdając sobie sprawy z tego co robią. Dlatego lepiej żeby odbyło sie to w konwencjonalnych warunkach. Poza tym, zadajmy sobie pytanie kiedy mamy do czynienia z człowiekiem, a kiedy z płodem i czy płód można nazwać człowiekiem. Dla Mnie człowiek zaczyna sie wtedy gdy płód jest już na tyle wykształcony, aby nazwać go człowiekiem. Co do eutanazji, to już kwestia światopoglądu i wyznania. Pewien etyk powiedział, że jeśli ktoś nie jest wierzący ( mowa tu o wszystkich religiach które potępiają eutanazje, czyli o zdecydowanej większości ), oraz nie kieruję się w życiu aspektami religijnymi ( jest praktykującym wierzącym itp. ), ma prawo zdecydować sie na eutanazję, o ile jest to zgodne z prawem danego państwa. Ja oczywiście wolałbym sie poddać eutanazji, niż cierpieć z powodu ciężkiej choroby, bo bzdurą jest stwierdzenie że cierpienie uszlachetnia !
Gogol
27-11-07, 21:10
nie pasuje mi połaczenie obu tematów. Eutanazja to decyzja danej osoby, aborcja niestety nie...
co do eutanazji to jestem przeciw, człowiek dostał zycie i nie powinien go sobie odbierac.
Cierpienie to czesc człowieczenstwa i towarzyszy kazdemu, jednem wczesniej, drugiemu pod sam koniec. Nie moze byc podstawą do uśmiercania. Ostatnio było glosno o człowieku który domagał sie eutanazji a teraz cieszy sie z zycia, dostał prace i załozył fundacje.
Nie chodzi o zabijanie tych osób ale o nagłasnianie ich problemów i pomoc im.
Przeciw.

Aborcja-tu juz nie mam sprecyzowanego zdania. Nie wiem gdzie jest granica miedzy człowiekiem a zarodkiem-w miejscu gdy pojawia sie tętno? ciezko wykryc ciaze w fazie bez tetna-ciezko zabic płód nie zabijajac dziecka.
Ochrona zycia jest najwazniejsza-aborcje powinno sie wykonywac gdy ciaza jest zagrozeniem dla zycia matki, zabic zycie by ochronic zycie. Kiedys długo rozmawiałem na ten temat z osoba duchowa.
gwałt-hmmm...kobieta nie chce ale nosi w sobie dziecko. Pozostawiam to jej sumieniu. Powinien to byc jej wybór choc ja bym starał sie zachecic kazda by jednak urodziła, ale to moje zdanie.
gdy dziecko urodzi sie chore-a to ze jest chore od razu warunkuje ze jest gorsze? to tez człowiek.Duzo zalezy od stopnia kalectwa, ale jednak nie popieram aborcji w tym wypadku na 100%
w innych przypadkach aborcji zupełnie sie sprzeciwiam.
Heros
27-11-07, 22:34

Cytat:

gwałt-hmmm...kobieta nie chce ale nosi w sobie dziecko. Pozostawiam to jej sumieniu. Powinien to byc jej wybór choc ja bym starał sie zachecic kazda by jednak urodziła, ale to moje zdanie.


- Wiesz, dla kobiety urodzenie dziecka, które poczęła z kimś, kto zadał jej okropny, podwójny ból ( psychiczny i fizyczny ) jest cholernie cięzkie. To powinna być jedynie decyzja kobiety.
Aha... Qzin, mam do Ciebie prośbę. Staraj się nie pisać więcej tak głupich wypowiedzi (przyrównanie legalnego alkoholu, do legalnej aborcji? wtf?!), bo wszyscy czytający ten temat z Ciebie drą łacha jak cholera.
Aha, a co do zasady "jak jej nie kochasz, to po co szedłeś z nią do łóżka" nie skomentuję. Koleś, są RÓZNE sytuacje w życiu i czasami wszystko się potrafi zmienić o 180 stopni. To nie jest serial, że wszystko kończy się happy endem. Nie, to jest życie, nie ma tu idealnych związków, perfekcyjnego seksu, czy też wygranych losów na loterii. Mam nadzieję, że kiedyś dostaniesz takiego kopa od życia, że zrozumiesz.
Sasu^^
18-12-07, 18:32
Ja to przedewszystkim uważam, że nie powinno być prwa aborcji pod każdym wygldem... I nie rozumiem osób, które usprawieldliwiają aborcję, bo "on mnie zgwałcił". Ja sama jestem dzieckiem z gwałtu i choć nie mam łatwego życia, cieszę się, ze żyję. I myślę, że każde dziecko chce żyć. Tak jak ja chce tak i każde inne. Nie zmuszam matki przeciez do tego, żeby to dziecko wychowywala, może, je przecież oddać do domu dziecka! Wiem, że tam nie zawsze dziecko bedzie miało tak superfajnie jak to na filmach, ale myślę, że zawsze jest jakas szansa na to, że ktoś to dziecko pokocha! Co do eutanazji jestem na tak. Jeśli ta osoba się zgadza, to ma prawo, ale nie ma prawa do samobójstwa (choć to juz inna sprawa) jeśli naprawde nie ma innej opcji to ja to rozmumiem. Ale myslę, że tak naprawdę, kazdy pownien umzeć śmiercią naturalną, bo popełniają eutanazję, to tak jakby dajemy również prawo do samobójstwa. To akurat trudny temat...

[ Dodano: 18-12-07, 17:35 ]
lis3k
07-01-08, 21:14
Witam.
Chciałem Powrócić do starego jak świat (jeśli można to tak nazwa) tematu.
Otóż władza się zmienia Ludzie się zmieniają(na naszym forum zresztą tez), Dlatego tez odkopie tego dinozaura.
Sytuacja w naszym państwie Jest jaka jest jedni ja znają drodzy olewaj jeśli chodzi o ten temat.

Zamieszczam kilka fragmentów dotyczących zagadnienia - zapłodnienia "in vitro"

"W swojej opinii opublikowanej w „Dzienniku” z 27 grudnia 2007 r. pt. „Nikt nie może wiedzieć, kiedy powstaje człowiek” http://www.dziennik.pl/op...e_czlowiek.html p. prof. Jacek Hołówka, etyk z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, wypowiedział się na temat stanowiska Episkopatu Polski w kwestii moralnej oceny zabiegów zapłodnienia in vitro"

".Profesorowie renomowanych uczelni, zwłaszcza jeśli ex professo zajmują się etyką, są osobami cieszącymi się znacznym autorytetem, pretendującymi do moralnej rozwagi. Nie mogą pozwalać sobie na zamazywanie oczywistych faktów. Nie mogą siać zamętu w umysłach zwykłych ludzi ani podsycać wrogości między nimi."

"to, co zostało już wyrażone, a także obszernie wyjaśnione i uzasadnione przez Stolicę Apostolską w dokumencie Donum vitae z 22 lutego 1987 r.: „Kościół jest przeciwny, z moralnego punktu widzenia, sztucznemu zapłodnieniu (...) w probówce. Jest ono bowiem samo w sobie niegodziwe i sprzeczne z godnością rodzicielstwa oraz jednością małżeńską” (Kongregacja Nauki Wiary, Instrukcja o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania. Odpowiedzi na niektóre aktualne zagadnienia Donum vitae, 22 lutego 1987 r. (AAS 80 [1980] 70-102), II, 5. Kursywa w oryginale. Zob. http://www.opoka.org.pl/b...ior/t_2_19.html .)"

"Podjęcie przez urzędującą minister zdrowia dyskusji na temat możliwości wprowadzenia rozwiązań prawnych wspierających działania sprzeczne z nauczaniem moralnym Kościoła (refundacja zabiegów zapłodnienia in vitro) nakłada na polskich biskupów nie tylko prawo, ale i obowiązek jednoznacznego wypowiedzenia się w tej kwestii (Por. Kodeks Prawa Kanonicznego, Kan. 747, § 2: „Kościołowi przysługuje prawo głoszenia zawsze i wszędzie zasad moralnych również w odniesieniu do porządku społecznego, oraz wypowiadania oceny o wszystkich sprawach ludzkich, na ile wymagają tego fundamentalne prawa osoby ludzkiej i zbawienie człowieka”; kan. 386, § 1"

"Kierując się zdrowym rozsądkiem, Kościół nie domaga się tego, by ludzkie zarodki „rejestrować, dawać im PESEL, wliczać do spisu ludności” czy robić inne, tym podobne głupstwa. W oparciu o ten sam zdrowy rozsądek, wiedzę naukową i powszechnie akceptowane zasady moralne (a nade wszystko w oparciu o dane Objawienia, choć to najważniejsze ze źródeł nauczania Kościoła nie może być w pełni wykorzystane w publicznej debacie, w której biorą udział osoby nie podzielające jego wiary) Kościół domaga się jednak, aby władza świecka respektowała podstawowe prawa przysługujące każdemu człowiekowi w każdym okresie jego życia. Głoszenie przez profesora wyższej uczelni poglądu, że ludzkie zarodki nie są ludźmi, w świetle ustaleń współczesnej nauki i zdrowego rozsądku jest jakimś nie dającym się pojąć dziwactwem."

"- To są sprawy ważne i poważne, których się nie rozstrzyga na zasadzie wojny. Myślę, że nikomu nie zależy na tym, żeby to w ten sposób się działo - powiedział abp Nycz.

Hierarcha dodał, że kościół nie zmieni negatywnego stanowiska wobec tej metody tylko dlatego, że popiera ją wielu ludzi. Abp Nycz podkreślił, że kościół nie może zmienić swej nauki "w ramach otwartości czy podążania za współczesnym światem"."

I na koniec arcy sofistyka albo polityka drobnych kroczków (ale trzeba podkreślić w jedną- poprawną stronę jak na postepowca przystało) .

"Do sprawy zapłodnienia in vitro mam stosunek taki, jaki może mieć katolik. Ja jestem praktykującym katolikiem, obowiązuje mnie nauka Kościoła - powiedział Jarosław Kaczyński w TVP Info, pytany o kwestię zapłodnienia pozaustrojowego.

Będziemy musieli ten niezwykle trudny i skomplikowany problem podjąć, ale moja postawa osobista w tej sprawie może być tylko taka, jaką nakazuje mi moja wiara - dodał szef PiS.

W jego ocenie, "brak jakiejkolwiek regulacji jest oczywiście rozwiązaniem fatalnym i też całkowicie niezgodnym (...) z nauką Kościoła (katolickiego)".

Zapytany, czy w takim razie PiS będzie przeciwko zapłodnieniu in vitro, Kaczyński odpowiedział, że "to nie jest takie zupełnie proste z tego względu, że jeśli chodzi o tego rodzaju sprawy, to mamy do czynienia z niezwykle szybkim postępem medycyny (...) Być może, że w krótkim czasie medycyna będzie w stanie robić to w sposób, który nie będzie naruszał zasad wiary"."

link do artykułów:
http://konserwatyzm.pl/content/view/2861/111/
http://prawy.pl/r2_index....id=36166&subdz=
http://prawy.pl/r2_index....id=36173&subdz=

Wiec jakie jest wasz zdanie :? Czy In Vitro to zło? Czy może szansa dla par które nie mogą mieć dzieci?
A co do samej aborcji jakie jest wasze zdane :>? Czy powinna być stosowana a może nie...

[ Dodano: 07-01-08, 20:17 ]
Chloe
07-01-08, 21:35

lis3k napisał/-a:

A co do samej aborcji jakie jest wasze zdane :>?


http://forum.senpuu.net/v...?t=6441&start=0

Natomiast in vitro to właściwie 'podproblem' z gałęzi 'aborcja' i jedna z tych spraw, w których w ogóle nie rozumiem, gdzie jest kontrowersja (tzn, wiem, komu o co chodzi, tylko z jednej strony w ogóle nie mogę się doszukać sensu). Czyli, krótko mówiąc, za.
lis3k
07-01-08, 21:37

Chloe napisał/-a:

Milicja
07-01-08, 23:08

lis3k napisał/-a:

A co do samej aborcji jakie jest wasze zdane :>? Czy powinna być stosowana a może nie...


jestem za o czym mówiłam wielokrotnie

Strona 1 z 21, 2

Powiązane wątki

Kim jest nowa postac stojaca w cieniu?
Kurozuka
Najbardziej amoralny bohater
natury chakry
Tajne Przez Pufne
Zagadki II
[film] Ekranizacje Harrego Pottera
Ulubiona walka
Dream team
Polski rock
Co sądzicie o Naruto jako postaci?
FullMetal Alchemist - Ulubiona postać ;D
Special A
Regulamin Działu "Twórczość fanów"
Cowboy Bebop - Knockin" on Heaven"s Door
  • plytki ceramiczne pradyz
  • kluba audi
  • asus;a7v600;x
  • jaki samochod typu suv
  • przepuchlina;zdjecia
  • kodowanie binarne liter
  • kody cpv
  • edyta gorniak satanizm
  • kody;do;terrorist;takedown;2
  • Zestawienie wiadomości z for dyskusyjnych :: Indeks